Bezczelny przekręt PiS? Pracownik PCK: Pieniądze dla potrzebujących poszły na kampanię Zalewskiej

Bartłomiej Łoś-Tynowski zdradza, że przeznaczył 7 tys. z pieniędzy PCK na kampanię Anny Zalewskiej
Bartłomiej Łoś-Tynowski zdradza, że przeznaczył 7 tys. z pieniędzy PCK na kampanię Anny Zalewskiej Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Gazeta
Bartłomiej Łoś-Tynowski, który był do grudnia ubiegłego roku pracownikiem dolnośląskiego Polskiego Czerwonego Krzyża (PCK), zdradza „Wyborczej” kulisy wykorzystywania pieniędzy z publicznych zbiórek. Jerzy G., były członek zarządu wałbrzyskiego oddziału PiS, radny i współpracownik Anny Zalewskiej, wydawał mu polecenia przekazywania funduszy PCK na kampanie polityków PiS.

Łoś-Tynowski informuje „Wyborczą”, że przed wyborami w 2015 roku wpłacił na kampanię przyszłej minister Anny Zalewskiej 7 tys. zł – i nie był to pojedynczy przypadek. Wpłaty na polityków PiS są bowiem większą aferą w PCK, którą bada już prokuratura. Na razie jednak nie postawiono nikomu zarzutów.


– Przed wyborami w 2015 roku dyrektor G. poinformował mnie też, że poseł PiS Piotr Babiarz (szef dolnośląskich struktur partii) chce wydać gazetkę ze swoimi osiągnięciami. I że mam mu zawieźć pieniądze. 7 tys. zł pobrałem z konta, na które przelewane były środki ze sprzedaży odzieży używanej zbieranej na rzecz PCK – dodaje w rozmowie z „Wyborczą”. Twierdzi, że przekazał pieniądze posłowi w kopercie na tyłach hotelu Agro przy ul. Zwycięskiej we Wrocławiu.

Przekręt polegał rzekomo na założeniu przez PCK firmy, która zbiera używaną odzież oddawaną do kontenerów przez darczyńców. Odzieży nie przekazywano jednak potrzebującym, tylko sprzedawano. Zysk wyprowadzano poza PCK. Z nieoficjalnych informacji wynika, że może to być nawet 1 mln zł. Łoś-Tynowski mówi, że brał udział w wyprowadzaniu pieniędzy.

Minister edukacji narodowej nie skomentowała dotychczasowych informacji, ale doniesieniom zaprzeczył zastępca Anny Zalewskiej z wałbrzyskiego okręgu PiS.

źródło: Wyborcza.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...