Wiemy, czemu politycy PiS namawiają do tankowania na Orlenie. Morawiecki wyciągnął z kieszeni kierowców 353 mln złotych

Wicepremier Mateusz Morawiecki
Wicepremier Mateusz Morawiecki Foto: Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Nie ma się co dziwić, że czołowi przedstawiciele partii rządzącej co chwila wrzucają zdjęcia jak tankują na Orlenie. Państwowy gigant właśnie wypłacił rekordową w swojej historii dywidendę – 3 złote za akcję. W ten sposób do budżetu wpłynęły właśnie 353 mln złotych.

Rekordowy dla Orlenu był cały zeszły rok. Płocki koncern osiągnął 5,36 mld zł netto. Z tego aż 1,28 mld zł przeznaczono na dywidendę, reszta – 4,08 mld zł – pozostanie w kasie firmy jako kapitał zapasowy. Na wypłaty dla akcjonariuszy przeznaczono więc prawie jedną czwartą zysków.



Odpowiednią uchwałę przegłosowano głównie dzięki temu, że Skarb Państwa ma 27,5 proc. udziałów firmie i decydujący głos na walnym zgromadzeniu akcjonariuszy. W zeszłym roku Orlen wypłacił dywidendę w wysokości 2 zł za akcję. Do tej pory rekordem było 2,13 zł w 2004 roku.

"Systematyczny wzrost dywidendy na akcję, zgodnie z celami strategicznymi PKN Orlen, realizowany jest przy zachowaniu bezpiecznych parametrów finansowych, uwzględniając aktualną oraz prognozowaną sytuację koncernu" – twierdzą przedstawiciele spółki.

Oznacza to jednocześnie, że Skarb Państwa otrzymał właśnie przelew od Orlenu opiewający na 353 mln złotych. To duży zastrzyk pieniędzy dla budżetu, wpisujący się w retorykę wicepremiera Morawieckiego, który spodziewa się w tym roku dodatkowego miliarda złotych wpływów w postaci zysków państwowych koncernów.

źródło: RP.pl
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...