Był pewien, że sfotografował chupacabrę. Jego entuzjazm ostudziła ocena eksperta

Mieszkaniec Karoliny Południowej zakładał, że sfotografował chupacabrę
Mieszkaniec Karoliny Południowej zakładał, że sfotografował chupacabrę Fot. Facebook / Doug Stewart | Fot. mat. prasowe
Mieszkaniec Karoliny Południowej w USA podczas gry w golfa natknął się na dziwnie wyglądające zwierzę. Sfotografował je, a następnie – przekonany, że ma do czynienia z legendarną chupacabrą – opublikował post ze zdjęciem na Facebooku.

– Ok, grałem w golfa w Santee w Karolinie Południowej. Bardzo prooooszę, czy ktoś mógłby mi powiedzieć, o co chodzi? Co to jest!?!? To na pewno nie pies – informuje na Facebooku.



Efekt? 1500 udostępnień i szereg opinii. Osoby zainteresowane paranormalnymi zjawiskami stwierdziły, że mamy do czynienia z chupacabrą. Inni z kolei przekonywali, że na zdjęciu widnieje po prostu parchaty lis.

Rozgłos sprawił, że fotografii zwierzęcia przyjrzał się ekspert. Jay Butfiloski z Furbearer Project z telewizji ABC4 powiedział, że na fotografii widnieje cierpiący na grzybicę lis lub kojot, ewentualnie inne zwierzę z gatunku psowatych.

Chupacabra to legendarne latynoamerykańskie zwierzę, które od lat jest obiektem badań kryptozoologii. Istnienia zwierzęcia do dziś nie udało się potwierdzić, ale mamy wiele teorii na jego temat. Jego nazwa (chupacabra to „wysysacz kóz”) wzięła się z przekonania, że napada ono na zwierzęta domowe, a następnie wysysa z nich krew.

Ocenia się bowiem, że tylko do marca 1996 roku w Portoryko doszło do ponad 2 tys. okaleczeń zwierząt domowych, które przypisano chupacabrze. Władze jednak patrzą trzeźwo na sprawę, obwiniając za ataki stada bezpańskich psów i nielegalnie sprowadzanych zwierząt, które wypuszczano później na wolność. Wielu twierdzi, że chupacabra to stworzenie pochodzące z obcej planety.

źródło: Daily Maill

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...