Kończy się pewna epoka. Za kilka tygodni z polskich ulic znikną ostatnie relikty minionych czasów

Relikt minionej epoki technologicznej.
Relikt minionej epoki technologicznej. Fot. Jacek Łagowski / Agencja Gazeta
Kiedyś były jedyną szansą na kontakt z krewnymi czy przyjaciółmi. Potem występowały głównie w filmach i jako ostatnia szansa ratunku w sytuacjach kryzysowych. Wreszcie stały się zabytkiem. Do końca września z polskich ulic mają zniknąć ostatnie budki telefoniczne.

Decyzja zapadła już w ubiegłym roku. Firma Orange, która jest właścicielem ostatnich budek telefonicznych w Polsce, musiała do nich dopłacać. „Operator wyznaczony” – niegdyś Telekomunikacja Polska – już nie istnieje. Do chwili podjęcia decyzji o likwidacji sieci, automaty telefoniczne znajdowały się w szpitalach, więzieniach i w każdej gminie. Dziś, żeby znaleźć budkę, trzeba by się natrudzić: zachowały się ostatnie sztuki w Wielkopolsce i Lubelskiem.



Cóż, kończy się pewna epoka: w 2000 roku budka telefoniczna nie była jeszcze żadnym rarytasem – w Polsce było 95 tysięcy automatów, a w niektórych przypadkach, np. na lokalnych pocztach, wciąż były one oblegane. Co i rusz można było usłyszeć o próbach „hakowania” budek – czasem w poszukiwaniu żetonów, z czasem przy uzyciu kart magnetycznych. Spadające koszty użytkowania telefonii komórkowej sprawiły, że w ciągu dekady zlikwidowano jednak co drugi z tych punktów, a ostatnich kilka lat to był już gwałtowny spadek liczby automatów.

Co ciekawe, mimo wszystko ktoś jeszcze próbuje używać budek: w czasie ubiegłorocznych Światowych Dni w Młodzieży z 12 krakowskich automatów skorzystano łącznie 125 razy. Z perspektywy Orange to jednak promil wykonywanych połączeń.

źródło: Gazeta.pl
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...