Badacz przeanalizował nawyki biznesowych geniuszy. Łączy ich kilka cech, za które każdego innego wyrzucono by z pracy

Warren Buffett i Barack Obama w Gabinecie Owalnym. Buffett 80 proc. sowjego czasu przeznacza na czytanie i rozmyślanie
Warren Buffett i Barack Obama w Gabinecie Owalnym. Buffett 80 proc. sowjego czasu przeznacza na czytanie i rozmyślanie Pete Souza / Flickr.com
Niecodzienne z naszego punktu widzenia nawyki i metody pracy zebrał w swojej publikacji Michael Simmons, przedsiębiorca i autor książek i artykułów w takich pismach, jak Time, Forbes czy Fortune. Zainteresowało go to, co robią najlepsi biznesmeni, by dojść na szczyt. Okazało się, że ich przyzwyczajenia są dość nietypowe, jak na stereotyp o ludziach sukcesu.

Za robienie rzeczy, które praktykują najlepsi na świecie biznesmeni, większość pracowników wyleciałaby z pracy po pierwszym dniu.



Tęgie umysły często znajdują wolny czas, by odejść od pilnej pracy, zwolnić i inwestować w działania, które pozornie nie mają bezpośredniego wpływu na biznes. W rezultacie osiągają co prawda mniej w ciągu dnia, ale znacznie więcej przez całe życie.

Na przykład Warren Buffett, mimo zarządzania firmami zatrudniającymi setki tysięcy pracowników, jest mniej zapracowany niż większość z nich. Sam twierdzi, że mniej więcej 80 proc. swojego czasu poświęca na czytanie i myślenie. Jeden z jego menedżerów, Charlie Munger, twierdzi, że jedyna zaplanowana czynność w jego tygodniowym kalendarzu to wizyta u fryzjera.

Simmons zidentyfikował sześć czynności, które u tuzów biznesu są normą i które mogą być podwalinami ich sukcesów.

Prowadź dziennik
Leonardo da Vinci zapisał dziesiątki tysięcy stron swoimi szkicami i uwagami na temat sztuki, wynalazków, obserwacjami i pomysłami. Albert Einstein przez całe życie zgromadził ponad 80 000 stron notatek. Swoje zapiski przechowywał choćby Peter Drucker. Podobnie robią setki milionerów, zapisując swoje myśli i plany, porównując potem efekty swoich działań z pierwotnymi planami.
Według naukowców zapisywanie swoich myśli pozwala je uporządkować i nadać im odpowiednie znaczenie. Pozwala nam też lepiej myśleć o złożonych tematach, które mają dziesiątki wzajemnie powiązanych części.

Rób drzemki
Simmons zebrał opinie naukowców, którzy radzą, by robić sobie drzemkę w ciągu dnia. Pozwala ona poprawić jakość nauki, polepszyć pamięć, świadomość, kreatywność i wydajność. Godzinka snu w dzień daje podobne efekty, jak ośmiogodzinny sen w nocy.

Drzemki ucinali sobie Albert Einstein, Thomas Edison, Winston Churchill, John F. Kennedy, da Vinci (wiele razy w ciągu dnia), Napoleon Bonaparte (przed bitwami), Ronald Reagan (po południu), Lyndon B. Johnson (30 minut dziennie), John D Rockefeller (codziennie po obiedzie), Margaret Thatcher (jedna godzina dziennie), Arnold Schwarzenegger (po południu) i Bill Clinton (15-60 minut dziennie).

Chodź na spacery
Ledwie kwadrans spędzony na chodzeniu po parku może czynić cuda. Badanie na osobach po 65 roku życia wykazało, że 15 minut tego wysiłku obniża śmiertelność o 22 procent. Regularne codzienne spacery urządzali sobie choćby Beethoven, Charles Dickens, Friedrich Nietzsche, Gandhi a nawet Winston Churchill, którego trudno byłoby podejrzewać o zdrowe nawyki.

Czytaj jak najwięcej
To najtańszy, dostępny dla wszystkich i skuteczny sposób edukacji. Czytać uwielbiali prezydenci USA, kiedy Elon Musk był młodszy, czytał 2 książki tygodniowo. Zuckerberg czyta jedną na dwa tygodnie. Podobny nawyk ma większość milionerów.

We dwójkę lepiej
Wielkie umysły bardzo często potrzebują konfrontacji i wsparcia, twórczego fermentu. Tak działali choćby Maria Curie-Skłodowska i Piotr Curie, Lennon i McCartney, Jobs i Wozniak.
Psychologowie Daniel Kahneman i Amos Tversky, laureaci Nobla opracowali nową teorię ekonomiki behawioralnej podczas dyskusji na spacerach. J.R.R. Tolkien i C.S. Lewis dzielili się swoimi pracami i rezerwowali poniedziałki, aby spotykać się w pubie. Francis Crick i James Watson, współodkrywcy struktury DNA, rozmawiali ze sobą nie tylko w biurze, ale także podczas codziennych obiadów w Cambridge.

Wielu milionerów i poważnych biznesmenów jeździ po świecie, poznając nowe kultury i rozmawiając z ludźmi. Uczą się, obserwują, konfrontują, zdobywają nowe doświadczenia.

Simmons zauważa przy tym, że ludzie biznesu, których przypadki analizuje, nie nabrali swoich nawyków już po wspięciu się na szczyt, lecz hołdowali im przez całą swoją karierę.

źródło: QZ.com
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...