Kielce walczą o zdrowe powietrze. Postawią maszynę-rzeźbę do jego filtrowania, która wygląda jak z książek Lema

"Zjadacz Kurzu", maszyna-rzeźba, która będzie filtrować powietrze, stanie w Kielcach. Za jej stworzenie odpowiada Jakub Bąkowski
"Zjadacz Kurzu", maszyna-rzeźba, która będzie filtrować powietrze, stanie w Kielcach. Za jej stworzenie odpowiada Jakub Bąkowski Fot. Jakub Bąkowski
Kielce wpadły na pomysł, jak poradzić sobie z zanieczyszczonym powietrzem. Rozwiązanie jest nie byle jakie, bo budzi skojarzenia z literaturą Stanisława Lema. W mieście stanie bowiem ponad czterometrowa maszyna-rzeźba, która wyglądem przypomina robota. Jej zadaniem będzie filtrowanie miejskiego powietrza, a przy tym – dzięki czujnikowi zanieczyszczeń – skontroluje ona poziom jego zanieczyszczenia.

Za szkodliwość smogu odpowiadają głównie cząstki o średnicy mniejszej niż 10 mikrometrów i to właśnie je będzie filtrować „Zjadacz kurzu”. Nazwa nietypowa, ponieważ maszyna ma nie tylko spełniać praktyczne zadanie, ale i dostarczać doznań artystycznych. Za jej projekt odpowiada artysta Jakub Bąkowski.



– „Zjadacz kurzu” to hybryda sztuki i przemysłu. Łączy postfuturystyczne postulaty artystyczne z zaawansowaną inżynierią przemysłową. Punktem wyjścia jest dla mnie nie tylko ekologia, ale również historia regionu – mówi Bąkowski.

Kielce leżą na terenach najstarszego w Polsce okręgu górniczo-hutniczego i do dzisiaj są ważnym ośrodkiem przemysłowym. „Zjadacz kurzu” łączy ze sobą świat maszyn, nowych technologii i sztuki, łączy historię regionu z jego współczesnością i podejmuje temat odpowiedzialności za przyszłość – podsumowuje.

Gdzie dokładnie stanie „Zjadacz kurzu”? Zobaczymy go na Placu Artystów, a więc w sercu Kielc i w centrum największego traktu komunikacyjnego miasta – ulicy Henryka Sienkiewicza. Odsłonięcie maszyny nastąpi 14 września o godz. 18.00, a machina będzie filtrować powietrze do 31 października 2017 r.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...