Bitcoinowa gorączka złota wciąż się nakręca. Padają niewyobrażalne rekordy

Tysiące branżowych konferencji, fundusze inwestycyjne i giełdy kryptowalut: dobra passa bitcoina trwa.
Tysiące branżowych konferencji, fundusze inwestycyjne i giełdy kryptowalut: dobra passa bitcoina trwa. Fot. YouTube
W sobotę bitcoin pobił kolejny rekord: cena najsłynniejszej z kryptowalut przebiła próg 5 tysięcy dolarów za jednostkę. Choć euforyczne chwile nie trwały długo i kurs wrócił do około 4,5 tys. dol., to gracze i analitycy spekulują, że czekają nas kolejne rekordy.

Jak twierdzą obserwatorzy rynku kryptowalutowego, sobotni rajd na magiczny próg 5 tysięcy dolarów za bitcoina to przede wszystkim zasługa graczy z chińskiej giełdy OKCoin – tam cena bitcoinów dobiła nawet 5149 dolarów „za sztukę”. I niewątpliwie, nie jest to ostatni taki przypadek.



Skąd taka prognoza? Bowiem – bez względu na to, czy bitcoin „jest tego warty”, czy też nie – kryptowalutowa gorączka złota trwa w najlepsze. Chińscy spekulanci to jedynie wierzchołek góry lodowej: oto słynny australijski handlarz złotem i srebrem, po ponad czterech dekadach na rynku, decyduje się „wejść w bitcoina”. Za Atlantykiem pierwszy notowany na parkiecie fundusz inwestycyjny oparty na bitcoinach – Bitcoin Investment Trust – urósł w dwa lata o 1600 procent i w tej chwili jest warty około 1,8 mld dolarów.

Do tego dorzućmy jeszcze psychologię rynku. Oto Dan Tapscott, autor bestselleru „Blockchain Revolution” – o przyszłości zdominowanej przez technologię stojącą u podstaw bitcoina – zapewnia w wywiadzie: „W przyszłości nowojorska giełda najprawdopodobniej stanie się takim słynnym muzeum, w końcu to piękny budynek”. To komentarz do perspektyw tradycyjnych rynków finansowych po upowszechnieniu się technologii blockchain. Swoje dorzucają też inni. – Będzie tylko 21 milionów bitcoinów – przypomina jeden z najpotężniejszych inwestorów na tym rynku, Charlie Shrem. – Staje się coraz trudniej kupić choćby jeden. Wszystko, co poniżej poziomu 100 tysięcy dolarów za bitcoina, to po taniości – dorzuca. W takiej atmosferze kolejne rekordy to kwestia czasu – przynajmniej do chwili, w której coś nie przebije potencjalnej bańki.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...