Xiaomi wyśmiało Apple. Podczas prezentacji jedną grafiką pokazało, dlaczego iPhone nie umywa się do Mi Mix 2

Swoją przewagę technologiczną chiński producent postanowił zaprezentować w symboliczny sposób, poprzez postacie trzech brodatych mężczyzn
Swoją przewagę technologiczną chiński producent postanowił zaprezentować w symboliczny sposób, poprzez postacie trzech brodatych mężczyzn twitter.com/TechReels
Xiaomi nie zamierza oddawać pola bardziej renomowanym konkurentom i zaprezentowało właśnie nowy model swojego smartfona. W trakcie prezentacji przedstawiciel chińskiego giganta postanowił zaprezentować jego zalety, pokazując uczestnikom nietypową grafikę.

Podczas poniedziałkowej prezentacji w Pekinie Xiaomi pokazało swój najnowszy flagowiec – model Mi Mix 2. Telefon charakteryzuje się tym, że niemal nie ma ramek wokół ekranu. Producent chwali się, że dzięki zastosowaniu proporcji 18:9 telefon, mimo dużych rozmiarów (ekran 5,99" ), będzie wygodnie leżał w dłoni.



Swoją przewagę technologiczną chiński producent postanowił zaprezentować w symboliczny sposób, poprzez postacie trzech brodatych mężczyzn. Zarost każdej z nich miał pokazywać, w jaki sposób okalające ekran ramki, ograniczają użytkownikom możliwość korzystania z wyświetlacza. Zdecydowanie największych przegranym tego porównania okazał się iPhone 8, którego personifikacja miała na sobie najwięcej włosów.

Eksperci oglądający to przedstawienie zinterpretowali grafikę, jako naśmiewanie się z konkurencji. Co więcej, moment i wydźwięk tej prezentacji nie są przypadkowe. Już jutro premierę ma bowiem właśnie iPhone 8. Apple i Xiaomi są często do siebie porównywane. W przeszłości Chińczycy często byli oskarżani o kopiowanie swoich amerykańskich kolegów. Szef designu Apple'a Jony Ive oskarżył nawet Xiaomi o kradzież.


W środku mamy znaleźć natomiast procesor Snapdragon 835 z 6 GB RAM-u i kartą pamięci wewnętrznej o pojemności 64,128 lub 256 GB. W zależności od wybranego wariantu najnowsze dzieło Xiaomi kosztować nas będzie od 1790 do 2170 złotych.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...