Weszli na scenę i... zamienili automat z gumami do żucia w terminal płatniczy. Wynalazek Polaków zmieni świat płatności

Założyciele Braintri podczas pokazu na Finovate.
Założyciele Braintri podczas pokazu na Finovate. Fot. materiały prasowe
„Best of Show” to nie tylko nagroda, to również wyraz zachwytu efektami przedstawianej podczas Finovate technologii. W tym roku przypadła ona twórcom warszawskiej firmy Braintri, którzy do Nowego Jorku ruszyli z prezentacją swojego najnowszego rozwiązania: Jiffee. Koncept Polaków ma zmienić sposób, w jaki płacą ludzie na całym świecie.

Pomysł jest – przynajmniej z pozoru – prosty: Jiffee to technologia zbliżeniowych płatności mobilnych, opierająca się na dobrze znanym użytkownikom telefonów komórkowych Bluetooth. Dzięki temu do płacenia będzie można użyć niemalże każdego dostępnego dziś na rynku telefonu, nie tylko smartfonów. Co więcej, Bluetooth pozwala na dokonanie płatności z nieco większej niż dotychczas odległości od terminala płatniczego, sięgającej 5-10 centymetrów, a transmisja danych jest mniej podatna na zakłócenia. Jakby tego było mało, Jiffee pozwoli też na naliczanie rabatów i punktów w programach lojalnościowych.



Dotychczas największe nadzieje wiązano z NFC (Near Field Communications, czyli „komunikacją bliskiego pola”). To rozwiązanie wymagało jednak zastosowania nowoczesnych terminali i budziło sporo obiekcji ze względu na możliwość ataku hakerskiego na telefon. Jiffee wydaje się być poręczniejsze – działa praktycznie na każdym terminalu, bezpośrednio w kasie fiskalnej oraz w komunikacji między telefonami, a także pozwala obciążać karty debetowe, kredytowe i samo konto bankowe. Może też w olbrzymiej mierze obniżyć koszty procesowania transakcji płatniczych w handlu: dla największych banków czy sklepów, przez które codziennie przewalają się setki czy tysiące klientów, byłaby to potężna ulga.
18 litrów yerba mate na dobę
Założyciele stojącej za Jiffee firmy Braintri, Wojciech Zatorski i Maciej Stępień, to weterani branży finansowej. Pierwszy przez dwanaście lat pracował w jednym z największych globalnych funduszy inwestycyjnych, nie tylko w Polsce, ale i Stanach Zjednoczonych czy Irlandii. Drugi zaczynał karierę w Accenture, realizując projekty z zakresu bankowości. Spotkali się już w okresie, gdy obaj po karierze w korporacji prowadzili własne biznesy. - Moja firma budowała dla firmy Maćka systemy IT. Dobrze się nam współpracowało i gdy on sprzedał udziały w swojej firmie, zaczęliśmy się zastanawiać, co dalej - mówi INN:Poland Wojciech Zatorski, dziś COO w Braintri. W ten sposób, w 2013 roku narodziło się Braintri.

Ten warszawski start-up zajmuje się tworzeniem aplikacji mobilnych, rozwiązań z zakresu big data i właśnie płatności, w tym mobilnych. Z rozwiązań warszawskiej firmy korzysta już 1,5 miliona osób, w ciągu roku realizowanych jest 15 tysięcy scenariuszy testowych i – jak pół-żartem, pół-serio podkreślają menedżerowie start-upu – dziennie schodzi w firmie 18 litrów yerba mate. - Działalność Braintri od początku jest związana z płatnościami. – W tej chwili skupiamy się na budowie aplikacji bankowości mobilnej oraz rozwiązań big data dla banków i procesorów płatnościowych - podkreśla Zatorski.

- Jiffee powstało jako produkt uboczny projektu, jaki realizowaliśmy w Brazylii - mówi. - Mieliśmy tam wymyślić na potrzeby klienta rozwiązanie zakładające przejście z kart plastikowych na urządzenia mobilne. Bawiliśmy się więc ultradźwiękami, NFC, Bluetooth. I ten ostatni wydał nam się najwygodniejszą technologią do wykorzystania. Na bazie wcześniejszych doświadczeń uznaliśmy, że trzeba tę technologię dalej rozwijać i doprowadzić do bardziej dojrzałego stanu.
Dziś Zatorski i Stępień nazywają Jiffee "uwolnieniem" klientów i przedsiębiorców. – Współczesne terminale bez problemu obsłużą transakcje wykorzystujące Bluetooth. Do pozostałych, jak i samych kas fiskalnych, sklepy będą mogły wykorzystać dedykowaną przystawkę lub przyjmować płatność w formie phone to phone lub phone to tablet (mPOS) – wyjaśnia Wojciech Zatorski. – Dzięki temu koszty związane z wdrożeniem i procesowaniem płatności bezgotówkowych będą niższe, a sam proces mobilniejszy – dorzuca.

Rozwinąć skrzydła
- Zasadniczo jesteśmy w stanie przekształcić każde urządzenie w urządzenie akceptujące płatności, co na Finovate pokazaliśmy na przykładzie automatu z gumami do żucia. Mieliśmy przy tym niesamowicie energetyzującą reakcję widowni. Udało nam się do tego stopnia zainteresować audytorium, że podchodzili po demonstracji i mówili, że tak jak w czasie poprzednich prezentacji coś tam robili na telefonie, tak od naszego show nie mogli oderwać oczu - śmieje się Zatorski.

– Na Finovate zapraszane są tylko firmy z gotowymi rozwiązaniami. Tu nie ma miejsca na prezentowanie pomysłów, tylko działających produktów – kwituje. Teraz wiele zależy od tego, jak dalej potoczy się rozmowy zainicjowane w Nowym Jorku. - Zebraliśmy mnóstwo kontaktów, które będziemy chcieli rozwinąć po powrocie do Polski. Pojawiło się też kilka nowych pomysłów na wykorzystanie tej technologii, w tym takich, których sobie nawet nie wyobrażaliśmy - dodaje współzałożyciel Braintri.

Nadzieją twórców Jiffee jest dziś rynek amerykański. Tamtejsze banki, zwłaszcza te, które działają w lokalnej mikroskali i chcą stworzyć lokalne systemy płatnościowe, dodatkowo powiązane właśnie z programami lojalnościowymi, są bardzo zainteresowane Jiffee. - Mamy nadzieję, że dzięki Finovate uda nam się rozwinąć na tym rynku skrzydła - deklaruje nasz rozmówca.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...