400 000 pasażerów w kropce. Przez sześć najbliższych tygodni Ryanair będzie codziennie odwoływać po kilkadziesiąt lotów

Tanio, ale czy w ogóle? Ryanair odwoła w sumie tysiące lotów.
Tanio, ale czy w ogóle? Ryanair odwoła w sumie tysiące lotów. Fot. Tomasz Pietrzyk / Agencja Gazeta
Zamieszanie, jakie wybuchło w weekend wokół odwołanych znienacka lotów taniego przewoźnika, linii lotniczych Ryanair, to zaledwie początek. Anulowanie od czterdziestu do pięćdziesięciu lotów każdego dnia – oto plan firmy na najbliższe sześć tygodni. To ma być sposób na poprawienie punktualności i wysłanie pracowników na zaległe urlopy.

Weekend jeszcze się nie skończył, a linie zdążyły już odwołać ćwierć tysiąca lotów – w tym zaplanowane rejsy z Polski do Birmingham, Londynu, Brukseli, Lizbony. Nagłe decyzje linii lotniczych zaskoczyły tysiące osób, które zdążyły kupić – a nawet już polecieć w jedną stronę – z tanim przewoźnikiem. O ironio, nie mają one innego wyjścia niż pogodzić się z bolesną decyzją Ryanaira, ewentualnie wystąpić do linii o odszkodowanie. Całkowitą liczbę osób, które mogą być poszkodowane zaplanowaną do końca października redukcję liczby lotów, ocenia się na... 400 tysięcy.



Ocenia się, że Ryanair w ten sposób próbuje ominąć potężny kryzys kadrowy. Nie tak dawno norweskie linie Norwegian Air pochwaliły się, że od początku tego roku „podkupiły” taniemu przewoźnikowi grubo ponad setkę pracowników – co nie było trudne, bowiem Ryanair nie słynie z wysokich pensji i komfortowych warunków pracy. Zwłaszcza, że lata niemalże na skalę przemysłową: między lądowaniem a następnym startem samolot bywa na ziemi niecałe pół godziny. Nagle, od pierwszych dni września, system najprawdopodobniej się zawalił: maszyny zaczęły kursować niepunktualnie, kuluje mechanizm informowania klientów o anulowanych lotach, ni stąd ni zowąd pracownicy wylądowali za to na urlopach.

Pytanie jeszcze, jak wpłynie to na dalszy los linii. Gdyby przyjąć, że każdy pasażer wystąpi o odszkodowanie – może to być 600 euro – linie lotnicze musiałyby wysupłać na zażegnanie roszczeń 240 milionów euro. Cóż, nie jest to jeszcze dramat: zgodnie z prognozami, w 2017 roku linie miały zabrać na pokład 116 mln pasażerów i zarobić na tym 1,38 mld euro, o 11 proc. więcej niż rok temu. Cóż, najwyżej trzeba będzie ten tort nieco okroić. Gorzej, jeżeli pasażerowie potraktują swoje groźby – „już nigdy nie polecę Ryainairem” – poważnie.

źródło: BBC, wp.pl
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...