Sprzedają hektolitry trunków, mimo że konsumenci prawie nie kojarzą ich marki. To ma być polskie imperium win

Jantoń, właściciel brandu Grzaniec Galicyjski, chce być największą polską firmą na rynku winiarskim.
Jantoń, właściciel brandu Grzaniec Galicyjski, chce być największą polską firmą na rynku winiarskim. Fot. Michał Łepecki / Agencja Gazeta
W ciągu trzech, czterech najbliższych lat firma Jantoń ma się stać gigantem na rodzimym rynku winiarstwa i niskoprocentowych alkoholi. O ironio, doskonale znana w branży firma jest niemal całkowicie anonimowa dla konsumentów, nawet tych, którzy sięgają po produkowane przez nią trunki. – Staramy się patrzeć na rozwój biznesu z możliwie najszerszej perspektywy, więc nie planujemy również ograniczania się wyłącznie do działalności na rynku polskim – zapowiada prezes Jakub Nowak.

Trudno pisać o firmie, której nazwa w gruncie rzeczy nie jest znana. Póki co, przyszły potentat na rynku niskoprocentowych alkoholi wciąż nosi nazwę – Jantoń. To pozostałość 41-letniej historii rodzinnej firmy spod Pabianic, przez te cztery dekady z mozołem rozwijającej się do dzisiejszego gabarytu pod okiem kolejnych pokoleń rodziny Jantoniów.



Opłacalny debiut w alkoholowej branży
Niecałą dekadę temu jednak trójka zarządzających firmą – Jacek, Jarosław i Adam Jantoniowie – najwyraźniej doszli do ściany. Firma zaczęła się szybko zmieniać: zatrudnienie zredukowano o niemal połowę, za to w ofercie pojawiły się nowe produkty, a w zarządzie – człowiek spoza rodziny, dzisiejszy prezes, Jakub Nowak. – To nie było klasyczne zatrudnienie na zasadzie headhuntingu. 15 lat temu Jakub zaczynał u nas pracę jako przedstawiciel handlowy – podkreślał jeszcze rok temu Jarosław Jantoń.
Szefowie firmy nie ukrywali jednak, że usprawnianie przyszłej produkcji to zaledwie wstęp do rewolucji. Proces wprowadzania nowych produktów ruszył z kopyta: brandy, które pojawiły się w ofercie firmy Jantoń po 2010 roku przynoszą dziś około 100 milionów przychodów, czyli ponad połowę z całkowitego przychodu, liczonego na 170 milionów. Co więcej, żeby dokonać kolejnego skoku, w 2014 roku szefowie firmy zaczęli rozglądać się za inwestorem.

W branży alkoholowej nie jest o to jednak tak łatwo. Na inwestycję zdecydował się ostatecznie, latem bieżącego roku, fundusz Enterprise Investors. Dotychczasowych właścicieli fundusz wykupił do spółki z Jakubem Nowakiem, który został nowym prezesem przedsiębiorstwa. Dla Enterprise Investors był to debiut na rynku alkoholi, ale fundusz jest przekonany, że inwestycja się opłaci. – Naszym zdaniem rynek napojów alkoholowych najszybciej będzie się rozwijał w segmencie produktów o niższej zawartości alkoholu – komentował transakcję (której wysokości nie ujawniono) Sebastian Król z Enterprise Investors.
Korporacja rodzinna
Firmę czeka rebranding, choć jeszcze nie ujawniono, jak będzie brzmiała jej nowa nazwa. Zresztą, nowi właściciele nie chcą do końca rezygnować z rodzinnego charakteru przedsiębiorstwa. – Określamy się mianem „rodzinnej korporacji”, czyli staramy się czerpać to, co najlepsze z firmy rodzinnej oraz dużych korporacji i to jest jedna z kluczowych podstaw naszej strategii, czy przewagi konkurencyjnej. Bardzo ważna jest dla nas unikalna kultura organizacyjna, jaką tworzymy, której podstawą jest rodzinna atmosfera, najlepszy zespół ludzi, ciągła chęć rozwoju i szybkość działania. To odróżnia nas od większości firm na rynku i zapewnia ciągły rozwój – mówi nam prezes Jakub Nowak.

Wejście inwestora ma być odskocznią dla szybkiego rozwoju, obliczonego na 3-4 najbliższe lata. – W ramach organicznego rozwoju będziemy kontynuować naszą strategię opartą na innowacji i nowoczesnym podejściu do rynku – tłumaczy INN:Poland prezes Nowak. – Dużo czasu poświęcamy na badania rynku, zrozumienie konsumenta i śledzenie trendów na świecie, co pozwala wprowadzać na rynek innowacyjne produkty, które bardzo szybko zdobywają serca klientów. Takim przykładem jest marka Monte Santi Fruttisecco, która odniosła duży rynkowy sukces. W tym roku kupiliśmy markę Grzaniec Galicyjski: lidera w segmencie win grzanych i jedyny taki produkt na rynku robiony według unikalnej receptury już od ponad 22 lat – podsumowuje.
To oznacza, że wkrótce czeka nas intensywna akcja promocyjna marek firmy, nowe produkty na sklepowych półkach, a wreszcie – akwizycje. – Prowadzimy rozmowy w kierunku przejęcia mniejszych firm, których kultura organizacyjna i podejście do rynku pasuje do naszej strategii – przyznaje Jakub Nowak. – Pozwoli nam to na konsolidację rynku i dalszy jego rozwój. Nie zamykamy się tylko do rynku polskiego, ponieważ chcemy stworzyć silny podmiot na poziomie europejskim – kwituje.

Grzaniec najlepszy na świecie
Raporty dotyczące konsumpcji alkoholu w Poslce dosyć jednoznacznie potwierdzają kalkulacje Enterprise Investors: Polacy wciąż piją sporo, ale coraz chętniej sięgają po alkohole słabsze. Co prawda, z perspektywy rodzimego konsumenta „polskie wino” kojarzy się raczej gorzej niż lepiej, ale to się zaczyna zmieniać. A potencjał, jak zapewnia Nowak, mamy: Polacy zaczynają cenić produkty takie jak wina grzane, w których celuje firma, czy cydr. – Mamy wspaniały surowiec w postaci polskich owoców, doinwestowane zakłady produkcyjne i dużą wiedzę marketingową – podkreśla. – Grzaniec Galicyjski, który jest wytwarzany tylko z naturalnych surowców i według specjalnej receptury od ponad 22 lat, jest najlepszym jakościowo produktem, jakiego miałem okazję próbować i to w porównaniu z produktami z całego świata – mówi nam prezes spółki. Według niego, to szansa na rozwój również na rynkach zagranicznych.

Idąc za ciosem, jeszcze w październiku firma chce rzucić na rynek Grzaniec Galicyjski Miodowy, który nawiązuje do XVI-wiecznej tradycji opartej na robieniu grzańców z wina i miodu. Obok niego stanie wkrótce Grzaniec Galicyjski Bezalkoholowy – z dodatkiem miodu i soku z cytryny. – Polski konsument jest bardzo otwarty na nowości, ale musi być zaskakiwany najwyższą jakością i nowoczesnym podejściem – kwituje Nowak.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...