Ten polski bank to trup. Miliarder z Chin gotów jest jednak zapłacić za niego każdą cenę, byleby wejść do Polski

Guo Guangchang, jeden z najbogatszych Chińczyków chce kupić BPH
Guo Guangchang, jeden z najbogatszych Chińczyków chce kupić BPH Linkedin.com / Guo Guangchang
Bank BPH już dawno przestałby istnieć, gdyby nie fakt, że mu nie wolno upaść. Jedyną jego działalnością jest obecnie zbieranie odsetek od kilkudziesięciu tysięcy kredytów frankowych udzielonych Polakom. Całą resztę, w tym klientów, przejął rok temu Alior. BPH jest więc skazany na powolne wymieranie i za kilkanaście lat po prostu przestanie istnieć. Chyba, że ktoś go kupi.

Do takiego kroku przymierza się Fosun Group, kontrolowane przez Guo Guangchanga. Biznesmen zajmuje 17 miejsce na liście najbogatszych Chińczyków. BPH należy obecnie do GE Money, ale ta amerykańska firma stopniowo i konsekwentnie pozbywa się większości swoich aktywów w Europie. Skupia się obecnie na przemyśle, produkcji silników i rynkach surowcowych.



GE Money chętnie sprzedałaby polski bank, ale dotychczasowi potencjalni kupcy chcieli zapłacić za BPH zbyt mało. Z drugiej jednak strony, jest to instytucja finansowa w szczątkowej postaci, operująca tylko i wyłącznie na już sprzedanych kredytach frakcjowych, nie ma żadnych klientów prowadzących rachunki.

To zupełnie nie przeszkadza Chińczykom, którzy skupują instytucje finansowe w całej Europie. Fosun Group inwestuje w aktywa na rynku finansowym (niedawno np. w Coindesk), zdrowotnym (m.in. Club Med), turystycznym (m.in. Capitan Cook). Jest też właścicielem angielskiego drugoligowego klubu Wolves.

Źródła Pulsu Biznesu twierdzą, że Chińczycy gotowi są zapłacić za BPH mniej więcej 70 proc. jego nominalnej wartości i ta cena jest do zaakceptowania przez GE Money. Grupa Fosun ma już zresztą 25 proc. akcji Millennium BCP, właściciela Millennium Banku oraz niemiecki bank Hauck & Aufhauser.

źródło: PB.pl
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...