Ponad 300 mln dolarów może wyparować z polskiej giełdy. Inwestorów odciągnie to, co wszyscy uważali za sukces

Prezes Giełdy Małgorzata Zaleska oraz prezydent RP Andrzej Duda podczas inauguracji obchodów 25 lecia Giełdy Papierów Wartościowych
Prezes Giełdy Małgorzata Zaleska oraz prezydent RP Andrzej Duda podczas inauguracji obchodów 25 lecia Giełdy Papierów Wartościowych Adam Stępień/Agencja Gazeta
Polska została zaliczona niedawno przez międzynarodową agencję indeksową FTSE Russel do grona krajów rozwiniętych. Dołączyliśmy w ten sposób do 25 największych rynków na świecie. Zdaniem analityków banku inwestycyjnego JP Morgan nie musi to być jednak jednoznacznie dobra wiadomość.

Gdy pod koniec września FTSE Russel zapowiedział, że w 2018 roku Polska zostanie przesunięta z grona rynków zaawansowanych rozwijających się do rozwiniętych w kraju zapanował entuzjazm. Zdaniem analityków – nadmierny. Eksperci JP Morgan alarmują, że w wyniku decyzji agencji z polskiej giełdy może wyparować 340 mln dolarów.



Dlaczego? – Waga Polski w indeksie krajów wschodzących to obecnie 1,6 proc., zaś w indeksie rozwiniętych może wynieść zaledwie 0,38 proc. według szacunków JP Morgana – pisze „Puls Biznesu”. Eksperci zauważają, że w związku z tym amerykańska grupa Vanguard, która jest potentatem w branży inwestowania indeksowego pozbędzie się polskich akcji o wartości około 1 mld dolarów. Tę stratę mają częściowo pokryć zakupy, które dokonają fundusze krajów rozwiniętych.

JP Morgan zwraca również uwagę na to, że część polskich spółek uznawanych dotąd za duże (Large Cap), w indeksie krajów rozwiniętych staną się małe (Small Cap). Co za tym idzie „pokrywać” je będą mniej doświadczeni analitycy niż do tej pory. Jakość analiz może wtedy pójść w dół, a to pociągnie za sobą mniejsze zainteresowanie inwestorów.

źródło: Puls Biznesu
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...