Dostała wymarzoną pracę, bo pokonała rekruterkę jej własną bronią. Wszystko dzięki tym trzem pytaniom

youtube.com/Tomasz Sakowski
Trzy przemyślane pytania – tyle wystarczyło jednej z kandydatek, do otrzymania upragnionej pracy. Kobieta w trakcie rozmowy kwalifikacyjnej odwróciła sytuację i zaczęła przepytywać przedstawicielkę firmy, do której aplikowała, o wady i zalety przedsiębiorstwa.

Dociekliwość bywa w cenie. Choć poniższą historię ciężko traktować jako uniwersalny sposób na zdobycie pracy, to z pewnością daje do myślenia. Czasami warto wyjść poza utrwalone schematy i zdobyć się na odrobinę „bezczelnej” ciekawości.



Brigette Hyacinth to uznana ekspertka od zarządzania i przywództwa. Kobieta jest założycielką MBA Caribbean Organisation – organizacji, która zajmuje się przeprowadzaniem seminariów i warsztatów z tego zakresu. Na platformie LinkedIn furorę zrobił jej wpis, pokazujący jedną z rekrutacji (na jakie stanowisko i w jakiej firmie – tego się niestety nie dowiadujemy). Przepytywana przez podwładną Hyacinth kandydatka zdobyła wymarzoną pracę, chociaż, według relacji samej ekspertki, wrażenie, które po sobie pozostawiła, wcale nie było najlepsze.

Dlaczego? Kobieta zadała przepytującej jej rekruterce 3 proste pytania.
1. Jakie są plany wzrostu firmy i strategia na najbliższe 5 lat?
2. Dlaczego powinnam dla was pracować?
3. Jakie są słabe strony firmy i w jaki sposób zamierzacie je wyeliminować?

– HR Manager nie była pod wrażeniem, ale to ja miałam ostateczny głos. Zdecydowałam się na zatrudnienie kandydatki – skomentowała Hyacinth. Zauważyła, że zadane przez kandydatkę pytania wyprowadzały ją ze strefy błogiego samozadowolenia, to jednak pomogły jej stać się lepszym szefem. – Pracownicy prezentujący silną postawę („Strong employees”) wprawiają w zakłopotanie kiepskich managerów – podsumowała.

źródło: LinkedIn
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...