"Jesteś Polką – nie pyskuj, bo zostaniesz bez pracy". Bulwersująca historia Aliny, która za chlebem pojechała na Wyspy

Polacy wyjeżdżają za pracą autobusem do Wielkiej Brytanii, tak jak zrobiła to 21-letnia Alina
Polacy wyjeżdżają za pracą autobusem do Wielkiej Brytanii, tak jak zrobiła to 21-letnia Alina Fot. Piotr Ulanowski / Agencja Gazeta
Polka była oszukiwana w Wielkiej Brytanii przez agencję pracy, a ponadto mówiono jej, że w żadnym inny miejscu nie znajdzie zatrudnienia. Dlaczego? „Bo jest Polką”.

Historię 21-letniej Aliny, która przyjechała do Londynu za chlebem, opisał dziennik „The Guardian”. Kobieta trafiła do agencję pracy i szybko otrzymała pierwsze zlecenie na sprzątanie. Jej zadaniem było dbanie o porządek w drogich rezydencjach w centralnej i zachodniej części Londynu. Jaką stawkę zaproponowano Polce? 25 funtów (ok. 120 zł) za każdy posprzątany apartament – wynagrodzenie miała otrzymywać do ręki, a nie na konto.



Początki nie były najłatwiejsze. Uporządkowanie pierwszego mieszkania okazało się dla rodaczki wielkim wyzwaniem. – Miejsce było całe pokryte kurzem i zaśmiecone. Właściciel nie mieszkał w nim od prawie roku, jednak chciał wrócić w lecie i potrzebował „odświeżającego sprzątania” – zajęło mi to całe godziny – mówi Alina. Polka sprzątała ostatecznie dwa-trzy apartamenty dziennie.

Pierwsza wypłata okazała się oszustwem – kolejne też. Polka otrzymała za pracę mniej pieniędzy niż powinna. Od posprzątanego apartamentu dostała d agencji tylko 15,50 funtów (ok. 74 zł), a ponadto traciła część tej sumy na rzecz dojazdów. Jak tłumaczyła się agencja? Zapewniła, że tak będzie tylko w pierwszym miesiącu.

Jak łatwo się domyślić, przez kolejne miesiące nic nie zmieniło się na lepsze. Kobieta nie wytrzymała i zadzwoniła do agencji, mówiąc, że rezygnuje z pracy. Wówczas powiedziano jej: „Pamiętaj, jesteś Polką. Nie będziesz w stanie znaleźć sobie nowej pracy”.

W kolejnych dniach dostała telefon, w którym osoba powiązana z agencją zapytała ją, czy ma kartę stałego rezydenta, o którą aplikują imigranci po pięciu latach pobytu na Wyspach. Odpowiedziała przecząco, toteż usłyszała, że w tej sytuacji będzie jej bardzo trudno znaleźć pracę. Co więcej, nie udowodni, że pracowała przez ostatnie miesiące w Wielkiej Brytanii, bo nie ma ani jednego payslipa (odcinek płacowy otrzymywany przy wypłacie wynagrodzenia przez pracownika w Wielkiej Brytanii i Irlandii – przyp. red.).

Polka uległa. Wyszła z założenie, że lepiej zarabiać poniżej uzgodnionej stawki, niż w ogóle nie mieć pracy. Tak wyzyskuje się Polaków w Wielkiej Brytanii.

Sytuację tę spotęgował Brexit. Wiadomo już, jakie zasady obowiązują w kwestii pozostanie Polaków na Wyspach. Brytyjski rząd przedstawił już specjalny dokument. Potwierdzono w nim, że osoby, które mieszkają obecnie w Wielkiej Brytanii, będą miały „około dwóch lat” od daty wyjścia z UE – 29 marca 2019 r. – na uzyskanie statusu potwierdzającego legalny pobyt na terenie kraju. Podczas tego dwuletniego okresu ich prawa obywatelskie będą niezmienne.

– O status „osoby osiedlonej” będą mogli się ubiegać ci obywatele UE, którzy do momentu daty granicznej – najprawdopodobniej 29 marca 2019 r. – pracowali, prowadzili działalność gospodarczą, studiowali lub rezydowali dysponując środkami niezbędnymi do życia na terenie Wielkiej Brytanii przez co najmniej pięć lat – postanowiły brytyjskie władze.

źródło: Polish Express
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...