O takim zastosowaniu bitcoinów jeszcze nie słyszeliśmy. Ogrzewają nimi dom i koszą dodatkową kasę

Mieszkańcy Irkucka, Ilja Frołow i Dmitrij Tołmaczew ogrzewają 20-metrową chatkę za pomocą koparek do bitcoinów
Mieszkańcy Irkucka, Ilja Frołow i Dmitrij Tołmaczew ogrzewają 20-metrową chatkę za pomocą koparek do bitcoinów youtube.com/Quartz
Koparki do wydobywania kryptowalut emitują ogromną ilość ciepła. Większość kopaczy marnuje tę energię i chłodzi je za pomocą wentylatora. A, że prąd potrzebny do zasilania wiatraka też jest potrzebny, marnują w ten sposób dwa razy więcej energii. Nieco inaczej jest na Syberii. Tam wiedzą, co znaczy wysoki rachunek za ogrzewanie i postanowili połączyć przyjemne z pożytecznym.

Kopanie bitcoinów polega na udostępnianiu mocy obliczeniowej spiętych ze sobą kart graficznych. Wartość kryptowaluty od dłuższego czasu idzie w górę i dochodzi już do poziomu 8 tys. dolarów za jedną jednostkę. Popularność bitcoina sprawia jednak, że jego wykopywanie staje się coraz trudniejszym zadaniem. Dzisiaj maszyny do wykopywania bitcoinów osiągają już rozmiary serwerowni.



Mieszkańcy Irkucka, Ilja Frołow i Dmitrij Tołmaczew uznali, że schładzanie tych potworów to ogromne marnotrawstwo. Podpięli więc urządzenie do systemu ogrzewania umieszczonego pod podłogą 20-metrowej chatki.

Dzięki różnicy między ceną prądu a mocą obliczeniową dwóch koparek przedsiębiorcy zarabiają ok. 430 dol. miesięcznie, czyli prawie 1,6 tys. zł.

Mężczyźni liczą na to, że na skopiowanie ich pomysłu zdecyduje się większa liczba mieszkańców Syberii. Byłaby to spora oszczędność, bo tam okres grzewczy trwa przez 9 miesięcy w roku.

– Zwykle koparka chłodzona jest za pomocą wentylatora, a nadmiar ciepła oddawany jest do atmosfery. Uważamy, że nie jest to ani racjonalne, ani ekologiczne – powiedział agencji Ruptly Ilja Frołow.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...