Dwa światy. W Polsce nie będzie lepiej, jeśli nie staną się sobie bliższe

Nie ma innowacyjności bez stałej współpracy biznesu i nauki. W Polsce wciąż niewiele firm finansuje badania pod szyldem niezależnych instytutów
Nie ma innowacyjności bez stałej współpracy biznesu i nauki. W Polsce wciąż niewiele firm finansuje badania pod szyldem niezależnych instytutów 123rf.com
Innowacyjność znajduje się na ustach wielu decydentów w Polsce, jednak pod tym względem nasz kraj wciąż znajduje się w ogonie Europy. Dlaczego codzienna rzeczywistość tak bardzo odstaje od wzniosłych deklaracji? Jedną z przyczyn może być niewykorzystany potencjał, jaki drzemie we współpracy biznesu i nauki. Innowacyjna gospodarka pozostanie bowiem niczym więcej jak tylko mrzonką, jeśli te dwa światy nie będą spotykały się ze sobą na co dzień.

Model finansowania
W Stanach Zjednoczonych czy Singapurze na porządku dziennym jest finansowanie badań naukowych przez przemysł. W niektórych branżach wydatki te często przekraczają nakłady, jakie dla porównania przeznacza państwo. Jak to natomiast wygląda w Polsce? O ile przyjął się model finansowania w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego (część środków wykłada sektor publiczny, resztę biznes), o tyle pokrywane w całości przez firmy koszty badań prowadzonych pod szyldem niezależnych instytutów można raczej policzyć na palcach jednej ręki.

– Zasobność polskich inwestorów jest obecnie mniejsza niż w USA czy Singapurze, dlatego też udział środków prywatnych w finansowaniu B+R jest tam większy niż w Polsce. W ujęciu ogólnym nie do przecenienia jest aktywność prywatnych inwestorów, która znacznie podnosi racjonalność wydatków na B+R i ukierunkowuje prace bardziej na potrzeby rynku. W takiej sytuacji środki, jakimi dysponuje państwo, mogą być skupione na strategicznych problemach, których rozwiązanie wymaga zaawansowanych i długotrwałych prac nad technologiami na wczesnych etapach rozwoju, a których komercjalizacja często jest poza zasięgiem sektora prywatnego – tłumaczy Aleksandra Mościcka-Studzińska z Działu Koordynatorów Narodowego Centrum Badań i Rozwoju.

Przedstawicielka NCBR zaznacza, że w przypadku rodzimego sektora prywatnego samodzielnie finansowane są te projekty B+R, których kosztochłonność nie jest zbyt duża w stosunku do środków finansowych posiadanych lub łatwo dostępnych dla danego przedsiębiorstwa i których realizacja pozwoli uzyskać znaczną przewagę konkurencyjną przy jednoczesnej konieczności zachowania wysokiej poufności np. w warunkach łatwości kopiowania technologii.

Współpraca biznesu i nauki
Z polskiego podwórka najświeższym przykładem badań zleconych niezależnej placówce przez prywatny podmiot jest projekt zrealizowany przez Instytut Biologii Doświadczalnej im. M. Nenckiego PAN w Warszawie. Sfinansowano go z grantu Philip Morris International, międzynarodowego koncernu tytoniowego. Badanie miało porównać, jak na mitochondria w ludzkich komórkach nabłonka wpływa dym z tradycyjnego papierosa, a jak aerozol wydzielany przez tzw. papieros bezdymny IQQS wykorzystujący System Podgrzewania Tytoniu (THS2.2).

Zainicjowane w 2016 r. pierwsze tego typu badanie na świecie trwało 12 miesięcy. Reprezentująca przemysł tytoniowy firma, jak tłumaczyła na konferencji prasowej, zwróciła się do polskiego instytutu z uwagi na ogromne doświadczenie naukowców z Pracowni Bioenergetyki i Błon Biologicznych w badaniu mitochondriów, czyli występujących w komórkach struktur odpowiedzialnych za produkcję energii.
W Polsce podobnie jak zresztą pod każdą szerokością geograficzną zlecanymi na zewnątrz badaniami interesuje się w szczególności jedna branża – farmaceutyczna, która nie szczędzi środków na zacieśnianie więzi ze środowiskiem naukowym. Z takiej współpracy zrodziło się m.in. otwarte w czerwcu tego roku Centrum Naukowo-Przemysłowe (CNP). W powstałym przy warszawskim Centrum Onkologii-Instytucie im. Marii Skłodowskiej-Curie ośrodku mają być prowadzone badania przedkliniczne i kliniczne nad rozwojem nowych leków onkologicznych.

Partnerem biznesowym CNP została firma Roche Polska, należąca do największego na świecie koncernu biotechnologicznego znanego z produkcji leków stosowanych w różnych dziedzinach terapeutycznych. Ośrodek założono, aby zlikwidować lukę w procesie tworzenia nowoczesnych preparatów, który dotychczas był zablokowany przez brak odpowiedniego zaplecza technologicznego oraz zbyt wysokie dla środowiska medycznego koszty.

– Centrum Naukowo-Przemysłowe jest nowym, dotychczas mało wykorzystanym, rodzajem przedsięwzięcia naukowego i wdrożeniowego, które opiera się na sprecyzowanym co do zadań partnerstwie instytucji naukowej i jednostki sektora gospodarczego i dzięki któremu można wyeliminować bariery administracyjne, formalne, logistyczne i organizacyjne utrudniające efektywną współpracę takich jednostek – komentował w komunikacie prasowym Roche podpisanie umowy o utworzeniu CNP prof. Jan Walewski, dyrektor Centrum Onkologii–Instytutu.

– Onkologiczny ośrodek badań wczesnej fazy to unikalny wkład w rozwój wiedzy i technologii medycznej, które mogą być wykorzystywane w wielu innowacyjnych dziedzinach przemysłu oraz umożliwienie polskim badaczom realizacji projektów na niespotykaną dotąd skalę – przekonywał w tym samym materiale Wiktor Janicki, dyrektor generalny Roche Polske.
Na styku biznesu i nauki powstaje też pierwszy w Polsce inteligentny dron. Pod koniec października na światło dzienne wypłynęła współpraca parkowej firmy aiRPAS Machines z naukowcami z Politechniki Gdańskiej. Ma ona na celu stworzenie maszyny do nawigacji w środowisku pozbawionym dostępu do sygnału GPS. Taki dron ma pomagać w inspekcjach, przeprowadzać inwentaryzacje, wykonywać skany 3D, transportować próbki chemiczne czy badać zanieczyszczenia.

Prace B+R nad dronem finansowane są ze środków własnych zamawiającego. – Oferowane na rynku komercyjne platformy nie są przystosowane do przenoszenia dodatkowych procesorów graficznych ani specjalistycznych kamer stereo. aiRPAS AI-Geo 4X będzie oferować taką możliwość, a dodatkowo zostanie zoptymalizowany z użytkowego punktu widzenia – komentował wspólny projekt dr inż. Paweł Burdziakowski w wydanej przez gdańską uczelnię informacji prasowej.

Pozostaję mieć tylko nadzieję, że polski biznes coraz częściej będzie pukał do drzwi rodzimych uniwersytetów, politechnik czy instytutów badawczych. I to nie jako potrzebujący wsparcia, ale jako oferujący je sponsor.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...