Oto polski iPhone. Jest bardzo oryginalny i nowoczesny, a jego cena zaskakuje

Hammer Patriot pojawił się na rynku w 2018 r.
Hammer Patriot pojawił się na rynku w 2018 r. Fot. Michał Łepecki / Agencja Gazeta
Pierwszy na rynku „prawdziwy polski smartfon” za kilka miesięcy pojawi się w sprzedaży. Ale to nie wszystko, co szykuje dla nas firma mPTech.

Przedsiębiorstwo mPTech – dawniej myPhone – jest jednym z największych producentów elektroniki.

MPTech zgarnął 25 proc. polskiego rynku smartfonów w cenie do 100 euro. Producent jest doskonale znany tym, którzy szukają „pancernych” telefonów – mPTech produkuje wytrzymałe na uszkodzenia urządzenia z serii Hammer, które służą do pracy w ekstremalnych warunkach. W tym segmencie MPTech ma aż 37 proc. rynku, podaje serwis Technowinki.

MPTech powstała w 2012 r. i od tego czasu sprzedała już 3 mln urządzeń. Nowo wyrastający gigant ma ambitne plany, bo od 2018 r. chce dostarczać klientom milion smartfonów rocznie. Wiąże się to z ekspansją na kolejne rynki – Wielką Brytanię i Niemcy.

Ułatwi to na pewno nowe dziecko firmy. Hammer Patriot to tradycyjny telefon ze specjalnymi wzmocnieniami. Został całkowicie zaprojektowany w Polsce, lecz wyprodukowany w Chinach. Będzie do kupienie już w pierwszym kwartale 2018 r.

Jakie jeszcze urządzenia szykuje mPTech? Wodoszczelny, wzmocniony Hammer Bolt, myPhone FUN LTE, Q-Smart III Plus i Pocket 2, czyli smartfon o małym ekranie, który kosztuje zaledwie 200 zł. Ponadto, trwają prace nad 5,5-calową wersją myPhone'a City z podwójnym aparatem.

Przypomnijmy, że niedawno do sklepów trafił Hamer Blade, który poza specjalnym wzmocnieniem może pochwalić się nie najgorszym parametrami. Ma 3GB RAM, 32GB pamięci flash, czytnik linii papilarnych i ekran Full HD.

źródło: technowinki.onet.pl
Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Piotr BuckiPiotr Bucki

Podczas ostatniej konferencji Kurs na HR w Gdańsku, Marcin Grzegory z Invest in Pomerania, zadał widowni pytanie, „Kto z Państwa wie coś na temat projektu Invest in Pomerania”. Potem dodał, „Pytam, bo wiem, że nie ma nic gorszego niż opowiadania o rzeczach, które ludzie znają i kojarzą”. Miał rację.

Łukasz DudkoŁukasz Dudko

Odpowiedzi na to pytanie jest tyle, że wystarczyłoby pewnie na grubą książkę, ale skupmy się na dwóch kluczowych błędach: słabej analizie konkurencji oraz nieprzygotowaniu produktu i zespołu. Bez tego ekspansja na rynki zagraniczne nie ma szans.

Bartłomiej DąbkowskiBartłomiej Dąbkowski

Walter Isaacson, w podsumowaniu biografii Leonardo da Vinci, podsuwa nam sporą listę wniosków wynikających z działalności artysty, które można wykorzystać do rozwijania swojej kreatywności.