Ukraińcy za 100 zł kupili polską fabrykę samochodów. Nasz rząd domaga się teraz słonego odszkodowania

Rząd domaga się 250 mln zł odszkodowania od fabryki FSO
Rząd domaga się 250 mln zł odszkodowania od fabryki FSO Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Gazeta
Polska domaga się 250 mln zł odszkodowania od inwestora z Ukrainy, który 12 lat temu kupił akcje FSO na warszawskim Żeraniu. Wszystko przez niewywiązanie się z umowy.

Ministerstwo Rozwoju chce, by pieniądze wpłynęły do Skarbu Państwa. Dotychczas nasz kraj dostał za akcje jedynie... 100 zł. Sprzedaż akcji polskiego zakładu była uzależniona od bardzo ważnego czynnika. Ukraiński inwestor musiał dać gwarancję dalszej produkcji aut przez Awto-ZAZ (Zaporoski Zakład Budowy Samochodów) i utrzymania, a nawet zwiększania zatrudnienia informuje „Rzeczpospolita”.



Awto-ZAZ zobowiązało się do utrzymania zatrudnienia wówczas 2200 pracowników, jak i zwiększenia produkcji. FSO od co najmniej 6 lat nie produkuje już aut. Innymi słowy, nie funkcjonuje, a to oznacza niewywiązanie się z układu z Polską.

Mamy do czynienia z precedensową sprawą, będącą pomysłem Ministerstwa Finansów. Sprzedaż FSO na Żeraniu została sfinalizowana w czerwcu 2005 r., w czasie kiedy rządził Marek Belka. Sprywatyzowanie zakładu miało uchronić go przed upadłością.

– Skarb Państwa domaga się od pozwanego zapłaty tytułem niewykonania zobowiązań umownych – mówi „Rzeczpospolitej” mec. Sylwia Hajnrych, rzeczniczka Prokuratorii Generalnej.
Ukraińska spółka nie widzi podstawy do roszczeń. Jak twierdzi w rozmowie z "Rzeczpospolitą", mec. Adam Zwierzyński, reprezentujący pozwaną spółkę, ZAZ wykonał wszystkie swoje zobowiązania z umowy prywatyzacyjnej, co potwierdził niezależny audytor, więc nie ponosi wobec Skarbu Państwa żadnej odpowiedzialności.
Spór pomiędzy ukraińską firmą, a polskim rządem rozstrzygnie Sąd Okręgowy w Warszawie.

źródło: Rzeczpospolita
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...