Wiemy, dlaczego H&M spalił tak dużo ubrań. Sieć wyjaśnia, o co w ogóle chodzi

H&M wyjaśnia sprawę palenia ubrań
H&M wyjaśnia sprawę palenia ubrań Fot. zrzut ekranu z youtube.com/watch?v=ww3mDrmsmLM
Po tym, jak świat obiegła informacja, że H&M pali ubrania, których nie sprzeda, w sieci rozpętała się burza. Praktyki obruszyły klientów. W końcu odzieżowy gigant sam postanowił zabrać głos w tej sprawie.

Informację dotyczącą niszczenia ubrań ujawnili szwedzcy i duńscy dziennikarze. Wynika z nich, że H&M bez powodu spala setki ton niesprzedanego towaru w miejskich kotłowniach.

Szwedzka sieciówka zarzuty odpiera i wyjaśnia przyczynę całego zamieszania. Jak zaznacza Magdalena Domaciuk, specjalistka ds. komunikacji H&M Polska, do palenia ubrań dochodzi tylko w wyjątkowych przypadkach, głównie wtedy, gdy są zanieczyszczone i mogłyby zagrażać zdrowiu klientów.

- Nie ma powodu, dla którego mielibyśmy niszczyć inne produkty - podkreśla Domaciuk.

Według przedstawicieli firmy, produkty, do których odnoszą się media, zostały przetestowane w zewnętrznych laboratoriach. Nie spełniały jednak standardów bezpieczeństwa stosowanych przez przedsiębiorstwo, dlatego nie zostały wpuszczone na rynek. H&M tłumaczy, że do pieca trafiły ciuchy, które zawierały zbyt dużo środków chemicznych, w tym ołowiu. Na części z nich odkryto też pleśń.

- Wstrzymane zamówienia spowodowane obecnością pleśni lub niezgodnością z naszymi wymogami dotyczącymi stosowania środków chemicznych, o których mówi program „Operacja X”, nie powinny być mylone z naszym programem recyklingu tekstyliów, w ramach którego zbieramy odzież i tekstylia domowe do ponownego użycia i recyklingu - dodaje przedstawicielka H&M.


Odzieżowy gigant przekonuje, że produkty, które nie zostały dopuszczone do sprzedaży z przyczyn innych niż zdrowie i bezpieczeństwo są przekazywane organizacjom charytatywnym, a także ponownie wykorzystywane lub poddawane recyklingowi przez firmy, które się w tym specjalizują.

H&M przekonuje też, że wzorem innych firm odzieżowych, magazyny pod nowe kolekcje, czyści na wyprzedażach.

- Mamy również możliwość przesuwania towarów między różnymi sklepami i rynkami, jak również sprzedaży produktów w kolejnym sezonie. Ostatnią opcją, z której również możemy korzystać, jest sprzedaż produktów zewnętrznym nabywcom - zaznacza Magalena Domaciuk.
Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Piotr BuckiPiotr Bucki

Podczas ostatniej konferencji Kurs na HR w Gdańsku, Marcin Grzegory z Invest in Pomerania, zadał widowni pytanie, „Kto z Państwa wie coś na temat projektu Invest in Pomerania”. Potem dodał, „Pytam, bo wiem, że nie ma nic gorszego niż opowiadania o rzeczach, które ludzie znają i kojarzą”. Miał rację.

Łukasz DudkoŁukasz Dudko

Odpowiedzi na to pytanie jest tyle, że wystarczyłoby pewnie na grubą książkę, ale skupmy się na dwóch kluczowych błędach: słabej analizie konkurencji oraz nieprzygotowaniu produktu i zespołu. Bez tego ekspansja na rynki zagraniczne nie ma szans.

Bartłomiej DąbkowskiBartłomiej Dąbkowski

Walter Isaacson, w podsumowaniu biografii Leonardo da Vinci, podsuwa nam sporą listę wniosków wynikających z działalności artysty, które można wykorzystać do rozwijania swojej kreatywności.