Świątecznych prezentów możesz się nie doczekać. Doręczyciele paczek szykują protest w najgorszym dla klientów momencie

Katowice. Protest listonoszy przed dyrekcją Poczty Polskiej
Katowice. Protest listonoszy przed dyrekcją Poczty Polskiej Grzegorz Celejewski/Agencja Gazeta
Wielka mobilizacja i masowe rekrutacje – wszystko po to, abyście dostali świąteczne prezenty na czas. Tak miał wyglądać najbliższy miesiąc w zapowiedziach przedstawicieli Poczty Polskiej. Życie szybko je zweryfikowało. Już 6 grudnia listonosze wyjdą na ulicę. Tym razem nie będą jednak roznosić przesyłek.

– Już w tej chwili tygodniowy wolumen paczek to ponad 1,4 mln – opowiadał nam Jerzy Garycki, dyrektor Pionu Operacji Logistycznych. W najbliższym czasie paczek ma być jednak jeszcze więcej. Poczta Polska zatrudniła niedawno około 1000 nowych osób w sortowniach oraz na stanowiskach kurierów i kierowców. Zdawało się, że wszystko zostało zabezpieczone. Cios przyszedł jednak z najmniej oczekiwanej strony.



W Mikołajki, czyli 6 grudnia, na ulice Wrocławia, Zielonej Góry, Opola i Częstochowy wyjdą bowiem listonosze. Dzień później protest szykują ich koledzy z Warszawy. Do Poczty Polskiej kierują jeden konkretny postulat – chcemy więcej pieniędzy, a dokładniej 1 tys. zł brutto podwyżki i jednorazowej nagrody świątecznej – informuje „Gazeta Wyborcza”. Poczta zapowiedziała tymczasem, że podwyżka owszem będzie, ale o... 100 zł brutto. I to od przyszłego roku. Początkującym listonoszom narodowy operator oferuje teraz od 2100 zł do 2250 zł brutto.

Protest organizowany przez nieformalną grupę "Listonosze Polska" może znacznie odbić się na poziomie usług poczty. Podczas ostatniej takiej manifestacji siły 8 kwietnia, w Warszawie pojawiło się 3 tys. listonoszy. W całym kraju jest ich łącznie 23 tys., ale narzekają, że nawet w takiej liczbie nie są w stanie dostarczać przesyłek na czas i są zmuszeni do zostawiania awiz w naszych skrzynkach, zamiast wręczać przesyłki własnoręcznie.

źródło: Gazeta Wyborcza
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...