Mysz w Biedronce zmusiła sieć do gęstych tłumaczeń. Przy okazji wyszło na jaw, jak sieć chroni się przed gryzoniami

W Biedronce w Sieradzu klienci zauważyli mysz. Nie pierwszy to taki przypadek w Polsce.
W Biedronce w Sieradzu klienci zauważyli mysz. Nie pierwszy to taki przypadek w Polsce. Fot. YouTube / Pixabay
Najpierw zawrzało w mediach w Sieradzu, potem w całej Polsce. Mysz, która pojawiła się na półkach jednego z tamtejszych sklepów sieci Biedronka zrobiła krótkotrwałą, ale błyskotliwą karierę – tym bardziej, że firma Jeronimo Martins musiała zareagować na ten niespodziewany kryzys wizerunkowy.

Zdjęcia i filmy z myszką, która buszowała po sklepowych półkach w sieradzkiej Biedronce błyskawicznie trafiły na portal YouTube i do portali społecznościowych. Na swoje nieszczęście gryzoń, który tak wdzięcznie do nich pozował, wydawał się wręcz pozować klientom sieci. Przypłacił to życiem, bo wkrótce później został schwytany.



Nie oznaczało to jednak końca sprawy. Właściciel sieci, firma Jeronimo Martins, musiała zareagować: do mediów trafiły więc oświadczenia potwierdzające, że do sytuacji doszło – a zarazem uspokajające: sieć ma sytuację pod kontrolą.

Właściciel Biedronki podkreśla, że wszystkie sklepy przechodzą okresowe kontrole pod kątem obecności szkodników. W sieradzkiej Biedronce taką kontrolę przeprowadza się raz na kwartał, a wewnątrz i na zewnątrz budynku zamontowane są specjalne karmniki deratyzacyjne. – Zgodnie z procedurami wyspecjalizowane firmy zewnętrzne minimum raz na kwartał dokonują kontroli w każdym sklepie pod kątem ewentualnego występowania szkodników oraz w zakresie sprawdzenia stanu wszystkich urządzeń zabezpieczających przed nimi – podkreślają przedstawiciele sieci. –

– Dodatkowo personel sklepu na bieżąco weryfikuje, czy w placówce zauważono jakiekolwiek oznaki pojawienia się szkodników – dorzucają. – Sytuacje niestandardowe są zgłaszane do firmy deratyzacyjnej opiekującej się danym sklepem w celu niezwłocznego dokonania deratyzacji, dezynfekcji lub dezynsekcji – kwitują. W Sieradzu zutylizowano też artykuły i pieczywo, z którymi mógł mieć kontakt niepożądany gość.

Przy okazji sprawdzono też pozostałe towary „pod kątem ich przydatności do sprzedaży”. – Podkreślamy, że mysz została złapana przez firmę deratyzacyjną, a placówka przeszła dodatkowe gruntowne sprzątanie. W związku z powyższym nasi klienci mogą w pełni komfortowo dokonywać w niej zakupów – kwituje firma.

źródło: superbiz.se.pl
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...