Infekcja wirusowa, czy bakteryjna? Dzięki polskiemu wynalazkowi przestaniemy faszerować się antybiotykami

Tomasz Gondek i Dawid Nidzworski, twórcy Flu SensDX
Tomasz Gondek i Dawid Nidzworski, twórcy Flu SensDX Foto: Jan Rusek / Agencja Gazeta
Odrobina śliny na czujniku wystarczy, by w ciągu kilku sekund zbadać przyczyny choroby pacjenta. Będzie to mogła zrobić nawet pielęgniarka w poczekalni, by oddzielić lżej chorych od zarażających. Polscy inżynierowie zapowiadają, że czujnik Flu SensDX trafi na rynek już za kilka miesięcy.

Sercem urządzenia jest sensor, który reaguje na patogeny i potrafi wykryć, czy źródłem dolegliwości przeziębieniowej są bakterie czy wirusy.

Sensor zawdzięcza swoje właściwości diamentowym warstwom o grubości kilku mikrometrów. Materiał do badania będzie się nanosić za pomocą tanich, wymiennych końcówek.

Dzięki temu lekarz będzie mógł szybko zaordynować właściwą terapię. Dziś często zdarza się, że chorzy z ciężką infekcją dostają aspirynę czy paracetamol a lekko przeziębieni są traktowani antybiotykami.

Co więcej – badanie będzie można przeprowadzić jeszcze w poczekalni, dzięki czemu da się szybko oddzielić lżej chorych od zarażających wirusami. Do tej pory takie badania były drogie i czasochłonne – wyniki przychodziły po kilku dniach.

Sensor Flu SensDX to dzieło polskich inżynierów. Ma trafić na rynek już w 2018 roku. Urządzenie może też okazać się pomocne w wykrywaniu wielu innych chorób a nawet nowotworów.

Czujnik opracowała firma SensDx. Jej prezesem jest Tomasz Gondek, wcześniej był wiceszefem wrocławskiego EIT Plus oraz dyrektorem rozwoju biznesu w działającej w naszym parku technologicznym spółce Saule Technologies – stworzonej przez Olgę Malinkiewicz i zajmującej się badaniami na perowskitami.

Za część technologiczną przedsięwzięcia odpowiada dr inż. Dawid Nidzworski, uzdolniony naukowiec, który wywodzi się z Międzyuczelnianego Wydziału Biotechnologii Uniwersytetu Gdańskiego i Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.

źródło: RadioZet.pl
Trwa ładowanie komentarzy...