Za czym kolejka ta stoi? Ta sprawa rozgrzewa Polaków bardziej niż antyrządowe demonstracje

Około 400 chętnych ustawiło się dzisiaj rano w kolejce pod Sejmem. W Sali Kolumnowej odbywa się podsumowanie konsultacji w sprawie unijnego rozporządzenia dot. ochrony danych osobistych (RODO)
Około 400 chętnych ustawiło się dzisiaj rano w kolejce pod Sejmem. W Sali Kolumnowej odbywa się podsumowanie konsultacji w sprawie unijnego rozporządzenia dot. ochrony danych osobistych (RODO) twitter.com/Wojciech Klicki
Około 400 chętnych ustawiło się dzisiaj rano w kolejce pod Sejmem. Co wywołało takie wzmożone zainteresowanie Polaków? W Sali Kolumnowej odbywa się podsumowanie konsultacji w sprawie unijnego rozporządzenia dot. ochrony danych osobowych (RODO). Eksperci od miesięcy straszą, że polskie firmy nie są przygotowane do wdrożenia jej postanowień, a za brak dostosowania się do nowych przepisów będą groziły wysokie kary.

Nic dziwnego, że zorganizowane przez Ministerstwo Cyfryzacji podsumowanie, podczas którego resort chce przestawić swoje stanowisko, zgromadziło w Sejmie mnóstwo osób. – 700 stron uwag, 400 osób chętnych do udziału w konferencji - to najkrótsze podsumowanie #konsultacjeRODO – pochwalił się resort w lakonicznym wpisie na Twitterze.

Same konsultacje zakończyły się 13 października 2017 roku. – Przygotowany przez nas projekt ma, z jednej strony, odpowiadać zapotrzebowaniu na nowe, bardziej skuteczne prawo, z drugiej – zapewniać skuteczną implementację unijnego rozporządzenia – tłumaczyło ministerstwo na swojej stronie internetowej.

Co się zmienia?
RODO ma wejść w życie od maja 2018 roku. Co ma się zmienić? Przepisy wprowadzają np. odpowiedzialność finansową firm za złamanie przepisów o przetwarzaniu danych osobowych i wprowadza zakaz przesyłania ich poza UE. Część z przedsiębiorstw będzie musiała też utworzyć stanowisko Inspektora Ochrony Danych Osobowych. Z punktu widzenia konsumentów ciekawe jest za to wprowadzenie prawa do bycia zapomnianym. Administrator serwisu będzie musiał na żądanie wykasować wszystkie nasze dane osobowe, linki do nich prowadzące, a także usunąć wszelkie kopie i repliki.
Oprócz tego konsumentom będzie przysługiwać m.in. wzmocnione prawo wglądu w dane, które gromadzą o nas firmy, czy rozszerzone prawo sprzeciwu wobec ich wykorzystywania. O tym, jak wdrożenie tych przepisów będzie wyglądać w praktyce, przedsiębiorcy jednak nie wiedzą.


Kancelarie liczą zyski
Ta niewiedza wywołuje zresztą w ich szeregach niemały popłoch. Pod koniec ubiegłego roku prawnicy tłumaczyli nam, że do ich kancelarii spływa nawet po kilkadziesiąt zapytań dziennie, a za ochronę danych osobowych biorą się kancelarie, które do tej pory nie miały z tą tematyką nic wspólnego. Na wyobraźnię polskich biznesmenów działa z pewnością wysokość kar. Za naruszenie poszczególnych artykułów można zapłacić 10 do 20 milionów euro i od 2 do 4 proc. wartości rocznego obrotu przedsiębiorstwa.
Trwa ładowanie komentarzy...