W gminie, w której o zasiłkach decyduje robot, wypłacono mniej zapomóg i wzrosło zatrudnienie

Trelleborg, szwedzkie miasto, w którym o zasiłkach decyduje algorytm.
Trelleborg, szwedzkie miasto, w którym o zasiłkach decyduje algorytm. Fot. YouTube
Nikogo nie dziwi już robot układający cegły, sprzątający mieszkanie czy nawet grający w szachy. Ale robot zatrudniony w gminie do oceny, komu i jaki należy się zasiłek – to nowość. Szwedzka gmina Trelleborg po zatrudnieniu automatu zaczęła wypłacać mniej zasiłków, a mieszkańcy zaczęli znajdować pracę.

„Nasycenie robotami” w Szwecji należy do najwyższych na świecie – na 10 tysięcy pracowników przypada tam 212 robotów. Ale algorytm z Trelleborga jest wyjątkowy: tamtejszy automat analizuje podania o zasiłek, natychmiast weryfikując wnioski w urzędzie skarbowym i biurze pośrednictwa pracy, sprawdzając czy wnioskodawca rzeczywiście tej pracy szuka. Proces decyzyjny trwa mniej więcej minutę.

Odhumanizowany proces przyniósł zaskakujące efekty. W zeszłym roku aż 450 mieszkańców znalazło pracę, w porównaniu do 168 sprzed pięciu lat. Gmina jest na tym „do przodu” o 5 milionów koron. I nie chodzi bynajmniej o to, że automat wyjątkowo okrutnie odrzuca podania, zmuszając ludzi do podjęcia byle jakiej pracy.

Sęk w tym, że gmina mogła przesunąć swoich urzędników od dotychczasowych zadań – analizowania wniosków i podejmowania decyzji – do nowych, przede wszystkim związanych z zacieśnianiem współpracy z miejscowymi przedsiębiorcami i rozpoznawaniem ich realnych potrzeb. Dzięki temu udało się usprawnić proces wspierania bezrobotnych w poszukiwaniu pracy.


Efekty eksperymentu są na tyle obiecujące, że śladem Trelleborga chce pójść kolejne 14 gmin w Szwecji. Z drugiej jednak strony, są też takie miejscowości, gdzie automatyzacja procesów socjalnych budzi opór lokalnej administracji – np. w Kunsbacka zapowiedź automatyzacji doprowadziła do tego, że 12 z 16 sekretarzy socjalnych rzuciło papierami.

źródło: Rzeczpospolita
Trwa ładowanie komentarzy...