Przyjdź, pooglądaj, zamów przez internet. Sprytny pomysł na obejście zakazu handlu w niedziele

Jeden z salonów Top Secret w Bydgoszczy
Jeden z salonów Top Secret w Bydgoszczy Arkadiusz Wojtasiewicz/Agencja Gazeta
Zakaz handlu to zakaz handlu, o otwieraniu sklepów nie było mowy – zauważył przytomnie prezes sieci odzieżowej Top Secret. I podrzucił kolegom z branży pomysł – otwierajmy showroomy. Zaostrzenie przepisów obudziło w handlowcach niebywałą kreatywność.

Od momentu rozpoczęcie dyskusji o zakazie handlu w niedziele mnożą się pomysły, w jaki sposób ominąć prawo i, mimo ograniczeń, prowadzić sprzedaż przez 7 dni w tygodniu. Niektóre z nich, jak np. zamiana dyskontów w piekarnie, został zablokowany przez ustawodawców, ale wszystkiego nie udało im się przewidzieć.


Sklepy próbują ominąć zakaz handlu w niedziele
Każdy dzień przynosi więc nowe koncepcje. Biedronka zauważyła, że niedziela kończy się przecież równo o północy i zastanawia się, czy jej pracownicy nie powinni czasem stawiać się w sklepach na nocną zmianę.

Na inną równie oryginalną koncepcję wpadł Grzegorz Lipnicki, prezes Top Secret. - Prawo mówi o zakazie handlowania, a nie otwieraniu sklepów, więc prawdopodobnie niektórzy otworzą swoje salony w niedziele na zasadzie konceptów typu "show room". Będzie w nich można na przykład tylko przymierzyć ubrania, a zamówienie złożyć przez internet. My również rozważamy taki ruch –wyznał portalowi „Property News”. Top Secret planuje w 2018 r. otwarcie około 25 sklepów, w większości opartych na zasadzie franczyzy.


O sposobie "pokazuj, ale nie sprzedawaj" wspominał też w rozmowie z TOK FM Piotr Voelkel, właściciel firmy meblowej Grupa Vox.
Trwa ładowanie komentarzy...