Karuzela kadrowa kręci się coraz szybciej. Spadły głowy w dużym państwowym koncernie

Zmiany w Polskiej Grupie Zbrojeniowej zapowiadano już od tygodnia: skończyło się na dokumentnej wymianie kierownictwa firmy.
Zmiany w Polskiej Grupie Zbrojeniowej zapowiadano już od tygodnia: skończyło się na dokumentnej wymianie kierownictwa firmy. Fot. Andrzej Michalik / Agencja Gazeta
Czwartkowe posiedzenie władz Polskiej Grupy Zbrojnej skończyło się szeroko zakrojoną czystką – pisze o zmianach kadrowych w zbrojeniowym koncernie tygodnik „Wprost”. Wymieniono cały zarząd i grupę członków rady nadzorczej.

Stanowiska stracili przede wszystkim menedżerowie spółki: prezes Błażej Wojnicz oraz pozostali członkowie zarządu – Robert Gut, Adam Lesiński, Maciej Lew-Mirski, Szczepan Ruman - wylicza tygodnik "Wprost". Ich odwołanie było pierwszą decyzją wymienionej ledwie chwilę wcześniej rady nadzorczej, z której odeszło troje członków (Konstancja Puławska, Piotr Sulewski, Karol Tatara). W ich miejsce powołano aż cztery osoby: Bogdana Borkowskiego, Wojciecha Dąbrowskiego, Pawła Olejnika oraz Jakuba Skibę. Ten ostatni tymczasowo będzie też pełnić obowiązki prezesa firmy.

Dotychczasowy prezes PGZ przetrwał na stanowisku dokładnie rok. „Pan Błażej Wojnicz posiada wieloletnie doświadczenie zawodowe, zdobyte w urzędach i instytucjach państwowych, m.in. w Ministerstwie Obrony Narodowej, Biurze Bezpieczeństwa Narodowego, Agencji Mienia Wojskowego oraz Kancelarii Prezydenta RP” – zachwalał w lutym ub.r. portal niezalezna.pl. – „Posiada doświadczenie zawodowe zdobyte w prywatnych przedsiębiorstwach i kancelariach prawniczych oraz w toku własnej praktyki adwokackiej” – dorzucano. No i, co nie mniej ważne, Wojnicz był wcześniej również prezesem Polskiego Holdingu Obronnego – co prawda, kilka miesięcy, ale zawsze to coś.

Odwołanie było jednak nieuniknione – dowodzą media, na czele z dziennikiem „Rzeczpospolita”, który już dobry tydzień temu przepowiadał kadrowe trzęsienie ziemi w PGZ. Wojnicz, podobnie jak reszta członków władz koncernu, był „człowiekiem Antoniego Macierewicza”. A wraz ze zmianami w rządzie i odejściem patrona tej grupy menedżerów, będą oni tracić też stanowiska.


Jakub Skiba prawdopodobnie również długo miejsca w zarządzie PGZ nie zagrzeje. Formalnie rzecz biorąc, jedynie „pełni obowiązki” prezesa, firma rozpisuje konkurs na prezesa. Na dodatek „p.o.” jest z wykształcenia historykiem i specjalistą w dziedzinie administracji państwowej, z doświadczeniem z MSZ, MSWiA, NIK, KPRM, GUS. Przez ostatnie trzy miesiące – również tymczasowo – kierował Polską Wytwórnią Papierów Wartościowych S.A. (stanowisko, z którego zrezygnował wczoraj, wraz z powołaniem do rady nadzorczej PGZ i na stanowisko szefa koncernu). Z drugiej jednak strony, historia dowodzi, że nierzadko rozwiązania tymczasowe bywają najtrwalsze. Pytanie tylko, czy polskiej zbrojeniówce wyjdzie to na zdrowie.
Trwa ładowanie komentarzy...