Kończy się picie pod sklepem. Oto miasta, które chcą zakazać handlu alkoholem w nocy

Radni mają czas do końca lata, żeby zdecydować o nowych rygorach dla nocnego handlu alkoholem.
Radni mają czas do końca lata, żeby zdecydować o nowych rygorach dla nocnego handlu alkoholem. Fot. Dominik Sadowski / Agencja Gazeta
Kraków, Poznań i Olszyn – to zaledwie trzy z grona dużych polskich metropolii, których władze serio rozważają daleko idące ograniczenia w handlu alkoholem. Nowa ustawa o wychowaniu w trzeźwości daje samorządom daleko idące uprawnienia do wprowadzenia nowych rygorów na sprzedaż trunków z procentami.

Nowelizacja ustawy szybko przeszła ścieżkę legislacyjną i w tym tygodniu została opublikowana w Dzienniku Ustaw. Od tej chwili polskie samorządy mają niecałe siedem miesięcy na wprowadzenie nowych rygorów ograniczających nocną sprzedaż napojów alkoholowych przeznaczonych do spożycia poza miejscem sprzedaży – przypomina Portal Samorządowy. Co oznacza, ni mniej ni więcej, że skończy się wychodzenie do sklepu, gdy na imprezie zacznie się kończyć alkohol.

Przeważyły skargi mieszkańców
A na takich właśnie „nocnych wędrowców” skarżyli się mieszkańcy wymienionych na wstępie miast, zwłaszcza Krakowa – który nie od dziś oblegany jest zarówno przez rodzimych turystów, jak i szukających niewyrafinowanych rozrywek obcokrajowców.

Potencjalne ograniczenia sprzedaży, oczywiście, nie dotyczyłyby jednak restauracji czy pubów. Obowiązywałyby też w godzinach od 22 wieczorem do 6 rano, a więc w porze ciszy nocnej. Być może radni – bo do nich należy ta decyzja – mogliby też zdecydować się na wprowadzenie obostrzeń wyłącznie w określonych dzielnicach czy rejonach metropolii. W tej chwili w wielu miastach trwają konsultacje władz z policją, strażą miejską czy radami osiedli. To na podstawie ich oceny sytuacji zapadać będą ostateczne decyzje.
Trwa ładowanie komentarzy...