Idziesz na spacer do sklepu i dostajesz rabat. Kielecka firma da ci zarobić na każdym ruchu

Polski start-up BandWarrior wpadł na pomysł, dzięki któremu będziemy mogli zarobić na każdej aktywności fizycznej
Polski start-up BandWarrior wpadł na pomysł, dzięki któremu będziemy mogli zarobić na każdej aktywności fizycznej Mateusz Skwarczek/Agencja Gazeta; Marcin Stępień/Agencja Gazeta
Polski start-up BandWarrior wpadł na pomysł, dzięki któremu będziemy mogli zarobić na każdej aktywności fizycznej, jaką wykonujemy w ciągu dnia. Dzięki jego aplikacji Polacy będą mogli przełożyć na pieniądze nawet krótki spacer, albo wejście po schodach do swojego mieszkania.

Jak zacząć biegać?
Lubisz ćwiczyć? Nie? Nieważne. Nagradzając cię za każdą aktywność fizyczną, zmotywujemy cię do ruchu – mniej więcej takie założenie przyświecało założycielom Band Warrior, Tomaszowi Uścińskiemu i Maciejowi Kubistemu. Mężczyźni postawili sobie za cel zmonetyzowanie naszych codziennych działań za pomocą aplikacji BandAthletes.

Jak to działa? Jedną z opcji jest wprowadzenie zniżek np. w sklepach sportowych. Dzięki temu zapalony biegacz mógłby przyjść do placówki, pokazać swoje osiągnięcia i odebrać nową parę butów ze stosownym rabatem.

– Tak, to jedno z pierwszych skojarzeń. Ale my chcemy zrobić coś zdecydowanie więcej. Chodzi o to, by działanie aplikacji było związane z całością naszej życiowej aktywności fizycznej – precyzuje Uściński.

– Co to znaczy? Czy za wejście po schodach do mieszkania też dostaniemy zniżkę np. w sklepie obok? – dopytuję.

Zniżki na zakupy
Współzałożyciel kieleckiego start-upu nie daje się jednak namówić na podanie szczegółów. Po chwili dodaje już na poważnie, że poza nagradzaniem aktywnych biegaczy, chodzi także o aktywizację osób, których cały wysiłek sprowadza się do zjechania windą na podziemny parking. – Mamy świadomość, że jeżeli ktoś do tej pory nie ruszał się sprzed telewizora, to nie wybiegnie nagle na ulicę i nie pokona dystansu kilku kilometrów – zauważa CEO BandWarrior. Dlatego, jak opowiada, premiowany finansowo będzie każdy rodzaj aktywności fizycznej, od tak energochłonnych jak pływanie czy jazda na rowerze, po najprostsze w rodzaju spaceru albo wchodzenia po schodach.
Aplikacji nie oszukasz
Z tego względu aplikacja nie będzie miała ustawionych żadnych limitów wysiłkowych. Z drugiej strony – ma być odporna na próby oszustwa. Swego czasu karierę w mediach zrobiła historia jednego z pracowników korporacji na warszawskim Służewiu. Mężczyzna miał wsiąść do taksówki z siatką pełną piwa i kazać kierowcy wieźć się po osiedlu z prędkością kilkunastu kilometrów na godzinę. – Żona zmusza mnie do biegania – narzekał i... odpalił na komórce aplikację Endomondo, która działa na zasadzie geolokalizacji.

Uściński wyjaśnia, że w przypadku BandAthletes takiej możliwości nie będzie. Aplikacja ma wykorzystywać technologię wereables, a dokładniej opaskę na rękę, która będzie mierzyć parametry życiowe użytkownika. – Mają czujniki, które badają, w jaki sposób porusza się ręka, ile kroków użytkownik robi w ciągu dnia. Mierzy również tętno i puls – opowiada współzałożyciel BandWarrior.


Poza aspektem monetyzacji, aplikacja ma być podobna do tych, istniejących obecnie na rynku. Będzie rejestrowała liczbę pokonanych kilometrów, spalone kalorie i zapraszała do konkurowania z innymi użytkownikami. Więcej informacji twórcy BandWarrior zamierzają ujawnić po wakacjach 2018 roku. Wtedy też powinna pojawić się pierwsza wersja ich aplikacji.
Polacy pokochali bieganie
Skąd wziął się pomysł? – Z prostej obserwacji – tłumaczy Uściński. Wyjaśnia, że jeszcze 10 lat temu na ulicach polskich miast trudno było spotkać wczesnym rankiem osobę, która biega (i nie była to jednocześnie pogoń za uciekającym autobusem). – Dzisiaj biegaczy jest mnóstwo. Wał Miedzeszyński w Warszawie zaczyna przypominać pod względem zatłoczenia nadmorską promenadę – wyjaśnia obrazowo.

Pieniądze na rozwój spółki
Swoje doświadczenia start-upowcy postanowili jednak podeprzeć konkretnymi wynikami badań. – Na swoje własne potrzeby zleciliśmy sondaż. Okazało się, że dzisiaj sport uprawia codziennie ok. 40 proc. Polaków. Gdyby przełożyć to na realną grupę, która może skorzystać z naszej propozycji, to ok. 70 proc. z tych osób jest naszymi potencjalnymi klientami – wyjaśnia Uściński.

Choć aplikacja jest w fazie tworzenia, nie ma w tym momencie ryzyka, że utknie w martwym punkcie. Założyciele start-upu znaleźli już firmę informatyczną, która podjęła się stworzenia oprogramowania. Wykonawcą została łódzka spółka RnDity, znana ze współpracy z iTaxi.pl, Booksy czy Manta Instruments. Za BandWarriors stoi również poważny kapitał. Ostatnio w pomysł Kielczan zainwestował fundusz Rubicon Partners Ventures. Wcześniej 1,1 mln złotych przekazał na ten cel PARP w ramach programu „Platformy startowe dla nowych pomysłów Programu Operacyjnego Polska Wschodnia 2014-2020”.
Trwa ładowanie komentarzy...