Zamiast „zrobię” mówią „chciałabym”. Kobiety same spychają się na margines biznesu

Powiedzieć, że kobiet w polskich start-upach jest jak na lekarstwo, byłoby dużą przesadą. Z pewnością jednak liczba pań w tym środowisku pozostawia wiele do życzenia.
Powiedzieć, że kobiet w polskich start-upach jest jak na lekarstwo, byłoby dużą przesadą. Z pewnością jednak liczba pań w tym środowisku pozostawia wiele do życzenia. 123rf.com
Powiedzieć, że kobiet w polskich start-upach jest jak na lekarstwo, byłoby dużą przesadą, z pewnością jednak liczba pań w tym środowisku pozostawia wiele do życzenia. O tym, dlaczego tak jest, rozmawiamy z Ingą Kasak, aniołem biznesu i dyrektorką zarządzającą Black Swan Fund – organizacji, która wspiera kobiety przy stawianiu pierwszych start-upowych kroków.

Według raportu fundacji Startup Poland kobieta znajduje się w gronie founderów tylko w co trzecim polskim start-upie. Dlaczego jest ich tak mało?
Myślę, że to może wynikać z uwarunkowań kulturowych. Ale problem nie leży tylko w małej liczbie założycielek. Gdy popatrzymy na dane, to okazuje się, że kobiet po stronie inwestorek jest zaledwie od 5 do 7 proc.

– Od jednego z inwestorów usłyszałam: „co ta mała, interesująca dziewczynka ma nam do zaoferowania?” – opowiadała nam Sara Koślińska, założycielka Limitless. Brzmi znajomo?
Znam Sarę i znam tę historię. Takie historie niestety wciąż się zdarzają. Kobiety bywają postrzegane w tym środowisku jako mniej poważne, mniej zdeterminowane i godne zaufania. Dlatego muszą być bardzo twarde i odporne na tego rodzaju komunikację. Na rynku zachodzi jednak zmiana i pojawia się coraz więcej świetnych startupów prowadzonych przez dziewczyny.
Sara Koślińska przyznała jednak, że ona sama również odbierała początkowo mężczyzn jako bardziej kompetentnych. Gdy potrzebowała omówić jakąś biznesową kwestię, pierwsze kroki kierowała właśnie do nich.
Może to wynikać z tego, że panie pojawiły się w roli założycielek i inwestorek później niż mężczyźni. Naszym zadaniem jako Black Swan Fund, jest budować świadomość, dostarczać wsparcie i wiedzę tak, aby te proporcje zmieniać.

Obiegowa opinia mówi, że kobiety raczej niechętnie mówią o swoich sukcesach. To się pokrywa z pani obserwacjami?
Statystycznie kobiety są zbyt nieśmiałe, mniej odważne. Popularna dykteryjka mówi, że jeżeli mamy ogłoszenie o pracę z listą 10 wymogów do spełnienia, to kobieta zrezygnuje z ubiegania się o stanowisko, nawet jeżeli nie spełnia tylko jednego. Mężczyzna natomiast spróbuje nawet wtedy, gdy spełnia tylko 6. Bo to przecież wciąż więcej niż połowa. Kobiety są wychowywane tak, żeby się nie chwalić, być skromne, nie podejmować ryzyka.


To problem?
Tak, bo w start-upach jak w każdym biznesie, trzeba być odważnym. Każde przedsięwzięcie jest na początku obarczone wieloma ryzykami, wieloma niewiadomymi. To całkowicie normalne i nie powinno odbierać founderowi pewności siebie. I dlatego kobiety muszą nauczyć się myśleć w kategoriach szans, a nie zagrożeń.

– Kobiety są mniej skłonne do podejmowania ryzyka – twierdziła z kolei Ola Sitarska, założycielka serwisu fashionstyle.pl.
W tym twierdzeniu również jest trochę prawdy. Trzeba mieć świadomość, że ryzyko jest wbudowane w każdy biznes. Kto nie ryzykuje, ten nie osiąga sukcesu.
Ale jak przekonać nieśmiałą dziewczynę z dobrym pomysłem na biznes, do tego, by zaczęła odważniej stawiać kolejne kroki?
Na rynku działa coraz więcej wartościowych inicjatyw skierowanych do dziewczyn. Promują postawy przedsiębiorcze, budują odwagę, wspierają rozwój biznesowy. Black Swan Fund wywodzi się z Sieci Przedsiębiorczych Kobiet, która jest największą tego typu organizacją w Polsce.
Pamiętam jedną ze start-uperek, która przyszła do nas na spotkanie. Jej niepewność siebie była widoczna w prawie każdym zdaniu. Cały czas powtarzała sformułowania: „myślę, mogłabym, chciałabym”. W BSF uświadomiłyśmy jej, że należy zacząć od języka i zamiast „chciałabym zrobić” powiedzieć „zrobię” itp.

I jak udało się tego dokonać?
Wlewamy odwagę w nasze founderki. Odbywamy wielogodzinne spotkania, analizujemy dane, weryfikujemy modele biznesowe, zadajemy setki trudnych pytań. Tłumaczymy, jak wygląda rynek inwestycyjny.

Jakaś rada dla kobiet, które stawiają dopiero pierwsze kroki w biznesie?
Przede wszystkim nie można się bać. Trzeba odważnie iść do przodu, wierzyć w to co się robi i być otwartym na innych ludzi. A wtedy zasoby niezbędne do prowadzenia biznesu zawsze się znajdą.
Startup Program

Startup Program to bezpłatny program dla startupów. To już czwarta edycja projektu stworzonego przez Stowarzyszenie Komunikacji Marketingowej SAR. Program składa się z 4 etapów: szkolenia grupowego z zakresu komunikacji i budowy marki, biznesu i rozwoju produktu, miesięcznego mentoringu, prezentacji konkursowych przed jury, a także wystawienia się podczas KONFERENCJI INNOVATION. Jeden ze startupów zakwalifikowanych do programu wyjedzie na zagraniczną konferencję. Zgłoszenia trwają tylko do 28 lutego za pośrednictwem strony http://startup.sar.org.pl. Czytaj więcej

Trwa ładowanie komentarzy...