Zwolnienie startujących firm ze składek to pozory. W przepisach kryje się pułapka

Korzystanie z ulgi na start oznacza, że początkujący przedsiębiorca po prostu nie jest chroniony.
Korzystanie z ulgi na start oznacza, że początkujący przedsiębiorca po prostu nie jest chroniony. Fot. Michał Walczak / Agencja Gazeta
Konstytucja dla biznesu miała torować drogę do łatwiejszego prowadzenia biznesu w Polsce. Jednak pójście przedsiębiorcom na rękę będzie się też wiązać z podejmowaniem przez nich większego ryzyka – najlepszym przykładem może być zwolnienie początkujących spółek z obowiązku płacenia składek ZUS.

Jak informuje dziennik "Rzeczpospolita", w konstytucji dla biznesu kryje się pułapka: tzw. ulga na start. To zwolnienie z obowiązku zapłaty składek na ZUS przez pierwsze pół roku od rejestracji firmy.

"Ulga na start"

– To pozorna ulga – tak podsumowuje „ulgę na start” dr Tomasz Lasocki z Katedry Ubezpieczeń UW. – Pozbawia przedsiębiorcę ochrony wynikającej z ubezpieczeń społecznych, ta zaś dla osób rozpoczynających działalność jest szczególnie istotna – ucinał.

Oznacza to, że początkujący przedsiębiorca poniesie wszystkie koszty i konsekwencje np. wypadku. Nie będzie miał prawa do zasiłku w czasie leczenia i rehabilitacji, straci też prawo do renty inwalidzkiej w sytuacji, gdyby miał jakiś poważniejszy wypadek.
Trwa ładowanie komentarzy...