A to zaskoczenie. Z Mieszkania Plus w planowanym kształcie nici, program do poprawki

Fundamentem Mieszkania Plus miało być budowanie lokali za 2500 zł za metr kwadratowy. Nie wyszło. Deweloperzy dostaną zielone światło na budowanie po cenach rynkowych
Fundamentem Mieszkania Plus miało być budowanie lokali za 2500 zł za metr kwadratowy. Nie wyszło. Deweloperzy dostaną zielone światło na budowanie po cenach rynkowych Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta
Mieszkanie Plus czeka lifting. Przez kilkanaście ostatnich miesięcy rząd utrzymywał, że da się budować mieszkania za 2500 złotych za metr kwadratowy. Teraz okazuje się, że jednak się nie da – więc deweloperzy dostaną zielone światło na budowanie po cenach rynkowych. Beneficjenci programu mają też dostać dopłaty do czynszu.

Ręce i szczęki opadły wszystkim zainteresowanym, gdy usłyszeli kilka dni temu, jakie będą stawki najmu mieszkań wybudowanych w ramach programu pilotażowego w Jarocinie. 800 złotych za metraż nieco powyżej 30 m kw. oraz 1300 złotych za 55 m kw. – to niewiele mniej niż w dużych polskich miastach (a zdecydowanie sporo, jak na miasta takie jak Jarocin). Ryzyko, że lokale z puli programu Mieszkanie Plus będą stać puste, jest całkiem wysokie.

Mieszkanie Plus - za drogie czynsze

Przyznają to zresztą nawet specjaliści z instytucji zaangażowanych w realizację Mieszkania Plus: nie wystarczy dostać grunty od PKP czy Poczty Polskiej, żeby zbić cenę. 2500 złotych za metr to koszt cegieł, bez gruntu, uzbrojenia, parkingu, VAT itd.

– Ustalanie cen najmu w rządowym rozporządzeniu to jak ustawowy zakaz sprzedaży jajek po więcej niż 10 groszy za sztukę – cytuje „Gazeta Wyborcza” wypowiedź Mirosława Barszcza, prezesa BGK Nieruchomości, czyli operatora rządowego programu.

Ceny rynkowe, dopłaty dla najuboższych najemców
Na wczorajszym spotkaniu Rady Mieszkalnictwa – czyli międzyresortowego i międzyinstytucjonalnego zespołu pod przywództwem premiera Mateusza Morawieckiego – pojawiły się więc propozycje zmian: zwolnienia deweloperów z założeń dotyczących kosztów oraz wprowadzenia dopłat do czynszu dla najbiedniejszych najemców.

Z jednej strony ma to zachęcić deweloperów do udziału w programie – do czego branża przez ostatni rok wcale się nie paliła – a z drugiej strony umożliwić mniej majętnym potencjalnym najemcom udział w programie, bo też stawki takie jak w Jarocinie są dla nich wciąż zaporowe. I tylko jednego w tych doniesieniach brakuje: informacji, ile dodatkowych miliardów trzeba będzie znaleźć w budżecie na sfinansowanie tych zmian.
Trwa ładowanie komentarzy...