Miliony w gotówce, złoto w sztabkach i Porsche. Fiskus przeprowadził nalot na rzekomą piramidę finansową

ABW i KAS działały wskutek zawiadomienia KNF i GIIF.
ABW i KAS działały wskutek zawiadomienia KNF i GIIF. Fot. Bartłomiej Sowa / Agencja Gazeta
Atmosfera wokół firmy Galleri New Form gęstniała od kilka miesięcy, może nawet lat. W styczniu firma trafiła na czarną listę KNF, co mogło zaskakiwać w przypadku galerii sztuki. Gwoździem do trumny firmy może się okazać nalot, jaki na biura firmy w całej Polsce przeprowadzili właśnie funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Krajowej Administracji Skarbowej.

Wbrew oczekiwaniom osób uważających się za poszkodowane przez firmę – nikt nie został zatrzymany. Za to zabezpieczono około pięciu milionów złotych w gotówce, sztabki złota i srebra, wartościowe monety oraz auto marki Porsche. Do sejfów służb trafiła też dokumentacja firmy, w tym umowy z klientami.

30 procent odsetek
Jak ujawnia w dziennikarskim śledztwie tygodnik "Sieci", należąca do obywatelki Szwecji, Joanny Segelstrom, firma miała co najmniej trzy duże siedziby w Polsce: w Warszawie, Gdyni i Białymstoku (w tym ostatnim mieście toczy się śledztwo) – przeszukano je wszystkie, wraz z kilkunastoma mieszkaniami należącymi do kierownictwa firmy. Na marginesie swojej formalnej działalności, Galleri New Form (używająca też nazwy Timeless Gallery Group) proponowała części swoich klientów działania w formule przypominającej fundusz inwestujący w sztukę – tyle że z astronomicznymi odsetkami od zainwestowanych kwot: średnio 18,5 proc., ale padały też oferty zwrotów na poziomie 30 proc.

Teoretycznie, osiąganie takich „wyników” finansowych było możliwe dzięki modzie na kupowanie sztuki, jaka miała zapanować w ostatnich latach. Poza tym właścicielka firmy potrafiła doskonale budować „atmosferę”: część klientów tego quasi-funduszu bywała zapraszana do Trellborgu w Szecji, gdzie mieszkała Segelstrom, lub do jej willi w hiszpańskiej Marbelli. Tam goście bywali raczeni opowieściami o tym, że w Galleri New Form kupują m.in. Barack Obama, Elton John czy Zlatan Ibrahimović.



Podejrzenie popełnienia przestępstwa
Wieść o doskonałej inwestycji rozchodziła się „marketingiem szeptanym” – zadowoleni klienci polecali sobie firmę. Pojawiały się jednak wątpliwości – już w 2016 roku pod jednym z blogerskich wpisów na temat inwestycji w sztukę pojawiły się krytyczne i pełne rezerwy głosy. Z czasem część z nich wynajęła Grupę Detektywistyczną Trójmiasto, by przyjrzała się działalności galerii. Trudno się dziwić, z pieniędzy od inwestorów – którzy wykładali od stu tysięcy do kilkunastu milionów złotych – miało się uskładać około trzystu milionów złotych, którymi miała obracać Galleri New Form.

Wreszcie z styczniu KNF podzieliła te obawy, wpisując firmę na swoją czarną listę. To KNF wraz z Generalnym Inspektorem Informacji Finansowej powiadomili służby o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, co stało się impulsem do opisanej na wstępie akcji.

Jak podkreśla Radio Gdańsk, nie obyło się bez chwil grozy. O śmierć otarł się pies inspektorów podatkowych, przeszkolony do wykrywania banknotów – w trakcie przeszukiwania pomieszczeń połknął trutkę, za pomocą której właściciele galerii chcieli się uporać ze szczurami (w obawie, że gryzonie będą podjadać zgromadzone banknoty). – Nie obyło się bez wizyty u weterynarza, gdzie pod narkozą całkowicie przepłukano mu żołądek. Na szczęście, dzielny pies ma się dobrze i jest w pełni gotowy do dalszej walki z przestępczości ekonomiczną – podkreślała dziarsko Barbara Szalińska z gdańskiej KAS.
Trwa ładowanie komentarzy...