Od pomagiera do menedżera. 98 proc. kierowników w tej firmie zaczynało od pracy na zmywaku

Dni otwarte w McDonald's.
Dni otwarte w McDonald's. Fot. Kornelia Głowacka-Wolff / Agencja Gazeta
Praca w McDonald's jest dla żółtodziobów albo desperatów – to obiegowy stereotyp dotyczący amerykańskiej sieci. Firma chce zmienić ten wizerunek i podkreśla, że 98 proc. menedżerów w firmie zaczynało od najprostszych prac w restauracjach sieci. Niektórzy potrafili awansować z najniższych do menedżerskich stanowisk w ciągu dziewięciu miesięcy.

Amerykańska sieć zatrudnia dziś w Polsce 22 tysięcy osób. I chce więcej. – Obecnie kierujemy oferty pracy nie tylko do osób młodych, ale i tych po 45. roku życia, do młodych rodziców, osób z niepełnosprawnościami. Zatrudniamy również obcokrajowców – wymienia w rozmowie z portalem pulshr.pl Renata Prys, dyrektor HR McDonald's Polska.

To grupy potencjalnych pracowników, które są po macoszemu traktowane na wielkomiejskim rynku pracy, na którym dominuje stereotyp dynamicznego trzydziestolatka po dwóch fakultetach. Tymczasem z doświadczeń McDonald's wynika, że obcokrajowcy doskonale sobie radzą, osoby z przedziału wiekowego 45+ „świetnie odnajdują się w miejscu pracy” i pozytywnie wpływają na atmosferę.

– Mamy bogatą ofertę dla pracowników: dajemy elastyczność, na której zwykle najbardziej zależy uczniom i studentom, którzy chcą godzić pracę z nauką, ale zapewniamy też stabilność, ważną dla rodziców czy osób dojrzalszych, dla których liczą się umowa o pracę i terminowe wynagrodzenie – podkreśla szefowa pionu HR w firmie.


Co więcej, firma pozwala robić dynamiczną karierę w swoich strukturach. – Większość pracowników, którzy pracują dziś w biurze McDonald's, zaczynała od pracy w restauracji – twierdzi Prys. – Zatrudniamy w Polsce ponad 22 tys. osób, a 98 proc. menedżerów zaczynało karierę od początkowych stanowisk w restauracjach. Bardzo mocno stawiamy na awanse i rozwój wewnętrzny. Kiedy tylko pojawia się wakat w naszym biurze, w pierwszej kolejności rozpoczynamy rekrutację wewnętrzną – zastrzega. Ścieżkę awansu można przejść w ciągu zaledwie dziewięciu miesięcy, najmłodszy menedżer w firmie ma dziś... 18 lat.
Trwa ładowanie komentarzy...