Niemcy pokazują nam, co może się stać z Centralnym Portem Lotniczym. Ich inwestycja przeżywa właśnie ogromne problemy

Krytycy budowy Centralnego Portu Lotniczego dostali do ręki kolejny oręż
Krytycy budowy Centralnego Portu Lotniczego dostali do ręki kolejny oręż Sławomir Kamiński/Agencja Gazeta
Krytycy budowy Centralnego Portu Lotniczego dostali do ręki kolejny oręż. Podobny projekt jest w tej chwili realizowany w Niemczech, a jego koszty rosną w zastraszającym tempie.

Idea powstania Centralnego Portu Lotniczego wzbudza kontrowersje od samego początku. Ogromne lotnisko ma powstać w Baranowie ciągu najbliższych 10 lat, a koszt jego budowy został oszacowany na 30 mld złotych. Jego początkowa przepustowość jest szacowana na 45 mln pasażerów. Eksperci szybko podzieli się na dwa obozy.

Zwolennicy zauważają, że port ma szansę stać się hubem w Europie Środkowo-Wschodniej i pozytywnie wpłynie na rozwój biznesu i turystyki. Wskazują również, że ruch lotniczy w Polsce tylko w ciągu ostatniego roku poszedł w górę o 17 proc. i w 2035 roku (według szacunków Urzędu Lotnictwa Cywilnego) ma osiągnąć liczbę 94 mln osób. Tymczasem obsługujące 40 proc. pasażerów Okęcie stoi dziś na progu przepustowości.

Krytycy widzą tę sytuację nieco inaczej. Wskazują, że port w Baranowie jest za bardzo oddalony od Warszawy, a w dodatku do jego obsługi trzeba będzie zatrudnić ok. 100 tys. pracowników. – Skąd ich wziąć? – pytają. Jednym z ich argumentów jest również historia zza naszej zachodniej granicy. W 1996 roku (sama budowa ruszyła dopiero w 2006) na podobny projekt porwali się bowiem Niemcy i...do tej pory nie mogą go dopiąć.


Port Lotniczy im. Willy'ego Brandta ma docelowo zastąpić trzy inne lotniska: Tempelhof (już zamknięty), Tegel i Schönefeld. Choć lotnisko miało zostać otwarte w 2011 roku, jego realizacja ciągnie się już od ponad 20 lat. Początkowo koszt jego budowy oceniono na 2 mld euro, potem jednak wielokrotnie korygowano tę kwotę. Teraz na horyzoncie pojawiły się kolejne problemy.

Niemiecki Tagesspiegel podał, że zarządzający budową chcą kolejnych 770 mln euro. Łączny koszt budowy sięgnie w ten sposób 7,3 mld euro (ok. 30 mld złotych). Co więcej, berlińskie lotnisko pochłania co miesiąc 17 mln euro, aby utrzymać je w stanie pozwalającym na jego późniejsze otwarcie. Po raz kolejny w czasie odsuwa się również termin jego oddania – tym razem z 2018 na 2020 rok.

Według informacji Tagesspiegel połowa dodatkowej sumy ma pochodzić z zasobów właścicieli lotniska (czyli kraju związkowego Brandenburgia, budżetu federalnego oraz miasta Berlina) a druga połowa z kredytów komercyjnych.
Trwa ładowanie komentarzy...