Narty, nauka języków, pielęgnacja roślin. Komisja Nadzoru Finansowego przepuszcza grube tysiące

Podejrzane wydatki Komisji Nadzoru Finansowego. Setki tysięcy złotych poszły na dziwne usługi
Podejrzane wydatki Komisji Nadzoru Finansowego. Setki tysięcy złotych poszły na dziwne usługi Foto: Kuba Atys / Agencja Gazeta
Komisja Nadzoru Finansowego została zmuszona do ujawnienia rejestru swoich wydatków. Wiele z nich budzi zdziwienie internautów. Chodzi choćby o wyjazd narciarski za 100 tysięcy czy 26 tysięcy wydanych na pielęgnację roślin w urzędzie.

To właśnie internauci wydobyli dane o wydatkach KNF w 2017 roku. Zrobił to użytkownik serwisu Wykop.pl o pseudonimie R4vPL. Szczególnie interesowała go informacja publiczna na temat kampanii „uważaj na #kryptowaluty". Poprosił też o spis wszystkich umów Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego.

Wspomniana kampania wzbudziła spore poruszenie wśród polskich internautów. Większość zwracała uwagę na to, że wygląda na kompletnie amatorską produkcję o dość naiwnym scenariuszu. Okazuje się, że KNF nie wydał na tę produkcję ani grosza. Projekt był bowiem finansowany ze środków Narodowego Banku Polskiego, (wydano ok. 91,2 tys. zł).

Wydatki KNF
Ale przy okazji wyszły na jaw budzące wątpliwości internautów wydatki. Cały rejestr obejmuje 27 stron. Urząd Komisji Nadzoru Finansowego wydał na przykład 125 tysięcy złotych na serwis i konserwację ciśnieniowych ekspresów do kawy, 1,5 mln zł na meble, prawie 26 tysięcy poszło na „usługę pielęgnacji roślin w budynkach UKNF w Warszawie”.


Prezes KNF pilnie uczy się angielskiego, urząd na jego naukę wydał w ciągu roku ponad 18600 złotych. Kolejne 75 tysięcy złotych poszło na „zakup artykułów spożywczych na potrzeby reprezentacyjne UKNF”. Serwis kabiny dla palaczy w urzędzie kosztował 15 tysięcy złotych – po 1250 zł miesięcznie.

Większość wydatków, nawet sporych, nie powinna budzić specjalnych kontrowersji. Naprawy sprzętu biurowego pochłonęły ok. 10 tysięcy złotych, ochrona spotkania wigilijno-noworocznego z pracownikami UKNF – półtora tysiąca. Szkolenia obronne dla urzędników kosztowały prawie 25 tysięcy złotych a zakup „konsultacji w zakresie bezpieczeństwa” – ponad 86 tys. zł.

Z drugiej strony kosztująca ponad 100 tys. zł organizacja kursu narciarskiego dla pracowników UKNF wydaje się niezbyt palącym wydatkiem, podobnie jak „weryfikacja przetłumaczonego tekstu na język angielski”. Jego sprawdzenie kosztowało podatników ponad 11 tysięcy złotych.

Ile można zarobić w KNF?
Okazuje się, że KNF zamawiał też u firm zewnętrznych audyty – np. poziomu bezpieczeństwa nowego portalu www.knf.gov.pl (63 730 zł), sprawozdań finansowych SKOK-ów (ponad 74 tys. zł za sprawdzenie sprawozdania Bieszczadzkiej SKOK i ponad 113 tys. zł za sprawozdanie Lubuskiej SKOK). Zewnętrzne firmy przygotowywały też pytania na egzaminy dla maklerów i doradców inwestycyjnych.

W KNF pracuje ponad tysiąc osób, średnie wynagrodzenie brutto przekracza 10 tys. zł. W 2017 r. budżet KNF wyniósł 235 mln zł.

Poprosiliśmy KNF o komentarz na temat nietypowych wydatków. Gdy go otrzymamy, artykuł zostanie zaktualizowany.
Trwa ładowanie komentarzy...