Ze wstydliwym problemem żaden 20-latek nie przyjdzie po receptę, pomyślał. Jego start-up rośnie jak na drożdżach

Dawid Chalimoniuk/Agencja Gazeta
Reklamy pokazywane osobom, które zmagają się z łysieniem albo problemami z potencją są zazwyczaj kierowane do klientów w średnim wieku – zauważył Andrew Dudum, twórca amerykańskiego start-upu Hims. Dlatego postanowił skierować swoją kampanię do pokolenia millennialsów. Z powodzeniem, jego firma jest dzisiaj wyceniania na 200 mln dolarów.

Dudum zaczął sprzedawać przez internet środki przeciwdziałające wypadaniu włosów i leki na potencję. Wykorzystał do tego zmiany w prawie dot. telemedycyny w USA, które umożliwiają klientom uzyskanie recepty bez fizycznego kontaktu z lekarzem, co przy tego rodzaju problemach bywa kłopotliwe. Zainteresowani po prostu wypełniają kwestionariusz, a „diagnozy” zza komputera dokonuje jeden z kilku lekarzy pracujących dla Hims.

Choć start-up powstał w drugiej połowie 2017 roku, jego wartość już w tej chwili wyceniania jest przez inwestorów na 200 mln dolarów - informuje "Wired" W tym krótkim czasie firma Duduma zdążyła sprzedać produkty za 10 mln dolarów. Wcześniej spółka pozyskała na swoją działalność 7 milionów dolarów od funduszy Thrive Capital, Forerunner Ventures i SV Angel.

– Z powodu zmian w prawie telemedycznym i wygasaniu patentów, Hims jest w stanie sprzedawać produkty dużo taniej niż w tradycyjnym handlu – zauważył przedsiębiorca. Hims sprzedaje miesięczną dostawę finasterydów i minoksydyli (substancji używanych przy terapiach wypadania włosów) za odpowiednio 27 i 13 dolarów oraz sildenafilu (ogólna nazwa Viagry) za 20 dolarów miesięcznie.
Trwa ładowanie komentarzy...