Krakowski lokal zdobywa popularność, bo zwalcza reklamy. Do środka wchodzą tylko wtajemniczeni

Właściciel koktajl baru „Z Ust do Ust” deklaruje, że będzie zwalczał każdego, kto zdecyduje się na publiczne ujawnienie położenia jego lokalu
Właściciel koktajl baru „Z Ust do Ust” deklaruje, że będzie zwalczał każdego, kto zdecyduje się na publiczne ujawnienie położenia jego lokalu facebook.com/Z ust do ust
Ich lokalizacja to tajemnica. Właściciel koktajl baru „Z Ust do Ust” deklaruje, że będzie zwalczał każdego, kto zdecyduje się na publiczne ujawnienie położenia jego lokalu. Pomimo tej antyreklamy, stopniowo dowiadują się o nim ludzie z całej Polski.

– Więc chcesz się dowiedzieć, gdzie jesteśmy? Świetnie. Wystarczy, że rozwiążesz serię naszych zagadek… Aby wziąć udział w naszej grze będziesz potrzebował smartfona z dostępem do internetu i GPS-a, umiejętności wyszukiwania informacji, pewnej znajomości Krakowa i sporo sprytu – pisze na swojej stronie krakowski lokal „Z ust do ust”. Jego położenie jest owiane tajemnicą, do środka docierają tylko klienci, którzy zdecydują się rozwiązać tę zagadkę lub dowiedzą się o położeniu lokalu za pomocą „poczty pantoflowej”.

Wejście przez toaletę
Na tych, którym uda się ustalić, gdzie jest wejście, czeka nie lada niespodzianka. Według opowieści właściciela baru Andrzeja Rachwalskiego, drzwi są w istocie lustrem, które jest schowane w nieczynnej toalecie innego lokalu. W rozmowie z portalem „Marketing i Biznes” mężczyzna przyznaje, że niektórzy klienci wpadają w konsternację widząc, jak kolejne osoby wchodzą do kabiny, podczas gdy żadna z nich jej w tym czasie nie opuszcza.

Regularnie dochodzi również do pomyłek – zainteresowanym klientom zdarza się szukać baru nie w tych toaletach, w których powinni.

Bar "Z Ust do Ust" nie jest jedynym punktem, który postawił na marketing poprzez antymarketing. Na podobnej zasadzie w Krakowie działa np. Mercy Brown, w Warszawie z jakiegokolwiek szyldu zrezygnował natomiast bar Weles.
Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Piotr BuckiPiotr Bucki

Podczas ostatniej konferencji Kurs na HR w Gdańsku, Marcin Grzegory z Invest in Pomerania, zadał widowni pytanie, „Kto z Państwa wie coś na temat projektu Invest in Pomerania”. Potem dodał, „Pytam, bo wiem, że nie ma nic gorszego niż opowiadania o rzeczach, które ludzie znają i kojarzą”. Miał rację.

Łukasz DudkoŁukasz Dudko

Odpowiedzi na to pytanie jest tyle, że wystarczyłoby pewnie na grubą książkę, ale skupmy się na dwóch kluczowych błędach: słabej analizie konkurencji oraz nieprzygotowaniu produktu i zespołu. Bez tego ekspansja na rynki zagraniczne nie ma szans.

Bartłomiej DąbkowskiBartłomiej Dąbkowski

Walter Isaacson, w podsumowaniu biografii Leonardo da Vinci, podsuwa nam sporą listę wniosków wynikających z działalności artysty, które można wykorzystać do rozwijania swojej kreatywności.