Anonimowość bitcoina to mit. Posiadacze słynnej kryptowaluty mogą być monitorowani

NSA może śledzić osoby wysyłające i przyjmujące bitcoiny - twierdzi portal The Intercept.
NSA może śledzić osoby wysyłające i przyjmujące bitcoiny - twierdzi portal The Intercept. Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta
Amerykańska NSA, czyli Agencja Bezpieczeństwa Narodowego, jest w stanie identyfikować osoby wysyłające i odbierające bitcoiny – twierdzi, powołując się na portal The Intercept, Bartosz Grejner, analityk rynkowy Cinkciarz.pl. Odkrycie może zachwiać rynkiem kryptowalut.

Po gwałtownej górce pod koniec ubiegłego roku i potężnym spadku na początku lutego kurs bitcoina ustabilizował się na poziomie około 9000 dolarów – przypomina Grejner. Jednak teraz wiele może się zmienić.

Analityk powołuje się tutaj na publikację portalu „The Intercept”, znanego w ostatnich latach m.in. ze współpracy z Edwardem Snowdenem. To z dokumentów dostarczonych przez słynnego zbiega wynika właśnie, że już w 2013 roku NSA była w stanie zidentyfikować przynajmniej niektóre osoby wysyłające i odbierające bitcoiny oraz monitorować ich komputery. Co więcej, NSA przymierzała się do tego, by ten sam scenariusz działań realizować w odniesieniu do osób posiadających inne kryptowaluty, aczkolwiek BTC pozostawał „priorytetem”.

Załamanie kursu bitcoina
Jak podkreśla Grejner, eksperci amerykańskiej agencji byli w stanie uzyskać mnóstwo krytycznych informacji o użytkownikach bitcoinów – hasła, adresy MAC, informacje o aktywności w internecie i dokonanych płatnościach. Pod kątem takiej inwigilacji rozwinięto specjalny podprogram MONEYROCKET, mający być częścią software'u OAKSTAR używanego do monitorowania sieci.

Z notatek ujawnionych przez Snowdena wynika, że na celowniku NSA byli – rzecz jasna – terroryści, środowiska przestępcze oraz narkokartele: kręgi, którym BTC zawdzięcza złą sławę. Jednak informacje te podważają jeden z największych atutów najbardziej pożądanej kryptowaluty – anonimowość. A to może odstraszyć od BTC (a zapewne również od stojącej za nim technologii blockchain) niemałą część inwestorów. – Tym samym presja na wzrost cen może się zmniejszyć na rzecz innych kryptowalut, podobnie jak ogólna dominacja bitcoina na rynku, która już na dobre może niebawem spaść poniżej 40 proc. – kwituje Grejner.
Trwa ładowanie komentarzy...