Walczyli o reformę sądów i ustawę o IPN, teraz kupują jacht. Może to i dobrze

Rejs "Polska100" ma poprowadzić Mateusz Kusznierewicz (z lewej).
Rejs "Polska100" ma poprowadzić Mateusz Kusznierewicz (z lewej). Fot. Dominik Sadowski / Agencja Gazeta
Znana z kilku kontrowersyjnych kampanii Polska Fundacja Narodowa znów przypomniała o sobie: tym razem kupi jacht na potrzeby akcji „Polska100”. Jednostka ma posłużyć do realizacji projektu, zakładającego dwuletni rejs dokoła świata z okazji 100. rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę. Fundacja wysupłała na ten cel od 800 tysięcy do 1,2 miliona euro.

Ostateczna kwota nie jest jeszcze jasna, gdyż jacht nie jest jeszcze gotowy. Wiadomo jednak, że ma on wyruszyć w podróż już w lipcu, a na czele załogi będzie stać Mateusz Kusznierewicz, nasz dwukrotny medalista w żeglarstwie. Pomysł na rejs powstał w gronie żeglarzy, natomiast Polska Fundacja Narodowa dołączyła jako sponsor już w trakcie realizacji projektu.

– Dokładna wartość jachtu będzie znana po zakończeniu trwających obecnie prac, za około dwa, trzy tygodnie – komentuje dla Gazeta.pl Paweł Prus, rzecznik prasowy akcji „Polska100”. – Orientacyjnie mogę podać, że jacht tej klasy na rynku kosztuje od 800 tysięcy do 1,2 mln euro, w zależności od wieku, stanu i wyposażenia oraz zakresu prac, które trzeba wykonać przy jachcie. Środki na zakup jachtu pochodzą od Polskiej Fundacji Narodowej – kwituje.

PFN nie odpowiedziała na pytania dziennika o swoje zaangażowanie w akcję. Jednak dla finansowanej przez 17 państwowych koncernów fundacji akcja „Polska100” może się okazać większym sukcesem niż dotychczas prowadzone kampanie. Zeszłej jesieni PFN zasłynęła kampanią „Sprawiedliwe sądy”, która była medialnym wsparciem reformy forsowanej przez rząd – środkami przeznaczonymi na promocję Polski za granicami. Kampanię dotyczącą III Rzeszy i „polskich obozów koncentracyjnych” zilustrowano współczesną flagą Niemiec. Specjalny spot promocyjny, wspierający nowelizację ustawy o IPN okazał się być skrótem z animacji „Niezwyciężeni” wyprodukowanej już kilka miesięcy wcześniej.


Wreszcie okrzyknięte sukcesem kampanie dotyczące walki ze sformułowaniem „polskie obozy koncentracyjne” okazały się być sukcesem o niezbyt jasnych podstawach: przekaz miał dotrzeć do 180 mln odbiorców na świecie, natomiast wciąż nie wiadomo, skąd wzięły się te dane – jak podkreśla gazeta. Może zatem przynajmniej jacht okaże się wizerunkowym strzałem w dziesiątkę.
Trwa ładowanie komentarzy...