Dyskutując o polityce karmisz trolla. W sieci nikogo nie przekabacisz na swoją stronę

Polityczne dyskusje w internecie jedynie wzmacniają radykalizację poglądów - udowodnili naukowcy.
Polityczne dyskusje w internecie jedynie wzmacniają radykalizację poglądów - udowodnili naukowcy. Foto: Marcin Onufryjuk / Agencja Gazeta
Możesz przestać dyskutować o polityce w internecie – w ten sposób nie przekonasz oponentów do swoich racji. Udowodnili to właśnie amerykańscy naukowcy. Podczas eksperymentu osoby skonfrontowane z innymi poglądami, tylko umocniły się w swoich przekonaniach.

Badacze z uniwersytetów Duke, Princeton i New York University postanowili sprawdzić, co stanie się z osobami o wyrazistych poglądach politycznych, jeśli wyrwie się je z ich stref komfortu. Chodzi o pewnego rodzaju informacyjne bańki, w których dziś żyjemy.

W mediach społecznościowych – na Facebooku i Twitterze – otaczamy się ludźmi o podobnych poglądach, podobnie myślącymi. Robią tak osoby o różnych postawach. Badacze postanowili je ze sobą skonfrontować.

Osoby popierające demokratów śledziły przez miesiąc na twitterze wpisy republikańskich polityków, zaś republikanie mieli czytać demokratów. Naukowcy podejrzewali, że obie grupy (łącznie ponad tysiąc osób) po takim eksperymencie staną się bardziej otwarte na argumenty drugiej strony.

Ku ich zdziwieniu okazało się jednak, że stało się odwrotnie. Obie grupy mocniej oddaliły się od siebie i utwierdziły w słuszności swoich racji. Ba, republikanie stali się jeszcze bardziej konserwatywni a demokraci – liberalni.

Z badań wynikło więc, że prowadzenie w mediach społecznościowych politycznych krucjat przynosi efekt odwrotny od zamierzonego. Konfrontacja poglądów wzmacnia jedynie radykalizację poglądów, miast przynieść ich rozluźnienie.

Naukowcy są jednak dość ostrożni w interpretacji wyników. Podkreślają, że w badaniu nie uwzględniono osób niezdecydowanych politycznie bądź i poglądach umiarkowanych.
Trwa ładowanie komentarzy...