Skarbówka wymusza na przedsiębiorcach „haracz” za konwoje. Kwoty idą w tysiące złotych

123rf.com/Andrey Tirahov/zdjęcie seryjne
Polscy przewoźnicy narzekają, że naczelnicy urzędów celno-skarbowych coraz częściej zarządzają konwoje, które mają chronić Skarb Państwa przed próbą oszustw podatkowych. Koszt ich zorganizowania to dla przedsiębiorcy niemały wydatek, może sięgnąć nawet 4 tys. złotych.

– Niektórzy przewoźnicy są przeświadczeni, że to haracz, który powinni zapłacić, by móc spokojnie prowadzić działalność – pisze „Dziennik Gazeta Prawna”. Według rozmówców dziennika liczba przymusowych konwojów rośnie (choć statystyki mówią, że w ciągu ostatniego roku zostały zarządzone tylko w 0,08 proc. przypadków).

Ile kosztuje konwój?
Konwój może zostać zarządzony przez naczelnika urzędu celno-skarbowego wówczas, gdy zachodzi „uzasadnione podejrzenie”, że towary przewożone przez przewoźnika nie zostaną dostarczone do miejsca wyznaczonego przez KAS. Decyzja o dodatkowej obstawie jest wydawana zazwyczaj w związku z transportem paliw ciekłych. Dla właściciela firmy oznacza to jednak dodatkowe koszty – jak ustalił DGP za konwój tira od zachodniej do wschodniej granicy przedsiębiorstwo może zapłacić ok. 3,2-3,5 tys. złotych, a w przypadku kilku pojazdów koszt może wynieść nawet 4 tys. zł.

Co więcej, przewoźnicy narzekają, że decyzje o zarządzeniu konwoju są dla nich bardzo niejasne. Uzasadnienia pisane przez urzędników bywają bowiem bardzo lakoniczne. – Zdarza się, że decyzje opierają się np. na wiedzy i doświadczeniu funkcjonariuszy, z którym czasami ciężko polemizować, nie wiedząc jaka ta wiedza i doświadczenie jest – mówią DGP Monika Piórkowska i Tomasz Steciak, eksperci KDCP.
Trwa ładowanie komentarzy...