Polacy naprawią Facebooka, dzięki nim zarobisz na swoich danych. "Koniec dzikiej inwigilacji i wyzysku"

mat.pras.
Technologia opracowana przez polską firmę IOVO ma „naprawić” Facebooka – tak przynajmniej twierdzi... była dyrektor Cambridge Analytica, Brittany Kaiser. Wokół start-upu zebrała się już całkiem silna koalicja. Kryzys platformy Marka Zuckerberga spadł jej z nieba.

Polska firma stworzyła technologię, która wydaje się być rozwiązaniem na największy trapiący obecnie Facebooka problem - brak kontroli nad wykorzystaniem danych osobowych. Odkąd okazało się, że Cambridge Analytica wykorzystywała informacje o użytkownikach pobrane z Facebooka, zaufanie do platformy społecznościowej znacznie spadło, część znanych postaci z życia publicznego zaczęło nawet nawoływać do skasowania konta w ramach akcji #deletefacebook, a niektóre firm nawet usunęły swoje fanpage'e.

W tym momencie na białym koniu wjeżdża IOVO. Dzieło Krzysztofa Gagackiego ma przywrócić użytkownikom kontrolę nad danymi osobowymi, ba, ma nawet umożliwić ich... świadome sprzedawanie. Czyli całkowicie zmienić obecną sytuację, w której oddajemy informacje na swój temat, często nawet tego nie wiedząc.
Jak działa IOVO?
IOVO opiera się na technologii DAG. To czwartej generacji blockchain pozwalający na bezpieczne przechowywanie cyfrowych informacji i kontrolowanie dostępu do nich, ale także na pobieranie mikropłatności i ich udostępnienie. – Teraz każdy internauta będzie mógł samemu decydować komu i w jakim zakresie udostępnia dane, a za każde wyświetlenie otrzyma stosowne wynagrodzenie – tłumaczy Gagacki.

I zauważa, że do tej pory na naszych danych osobowych zarabiały duże firmy, teraz o tym, komu je sprzedać będziemy decydowali sami. – To koniec dzikiej inwigilacji i wyzysku – obwieszcza współtwórca IOVO.

Nie tylko Facebook
Do Facebooka zastosowanie DAG się oczywiście nie ogranicza. – IOVO jest siecią, infrastrukturą obsługi danych. Stoi na straży żelaznej logiki ekonomii obiegu i własności danych. W związku z tym na IOVO będą mogły być oparte wszystkie aplikacje posiadające użytkowników i pracujące z danymi przez nich generowanymi, co w praktyce oznacza możliwe branże: od ubezpieczeniowej, przez informacyjną i wszelkie odnogi marketingu na motoryzacyjnej kończąc – tłumaczy Gagacki w rozmowie z INN:Poland.


Do projektu przystąpiła już była dyrektor Cambridge Analytica, Brittany Kaiser. Pod wrażeniem jego możliwości jest również m.in. Jeffrey Wernick, inwestor, który pomagał stawać na nogi takim markom jak Airbnb czy Uber.

– Technologia IOVO jest na etapie projektowania warstwy blockchain i testowania sieci. Harmonogram projektu jest dokładnie rozpisany i dostępny na naszej stronie. Największym testem będzie skalowalność, dlatego od początku skupiamy się na tym, aby nasza platforma była w stanie zagwarantować pełną przepustowość przy oczekiwanym natężeniu ruchu. To jedno z podstawowych ograniczeń obecnych rozwiązań, które usuwamy. Już w przyszłym roku możliwe będą pierwsze wdrożenia i zobaczymy pierwsze aplikacje oparte o IOVO. Pierwsze z nich: płatności influencerskie Influnomy i newsowy Dropp naszego autorstwa są już prawie gotowe do wdrożenia – mówi CEO IOVO.
Trwa ładowanie komentarzy...