Dywanowe naloty ZUS. Kontrolerzy wiedzą o pracownikach niemal wszystko i wzywają do płacenia

Kontrolerzy ZUS-u wzięli się do masowych kontroli i to z bardzo dużą skutecznością
Kontrolerzy ZUS-u wzięli się do masowych kontroli i to z bardzo dużą skutecznością Agnieszka Sadowska/Agencja Gazeta
Kontrolerzy ZUS-u wzięli się do masowych kontroli i to z bardzo dużą skutecznością. Ponad połowa z nich kończy się decyzją, która nakazuje przedsiębiorcy zapłacenie zaległych składek – informuje „Rzeczpospolita”.

Zakład Ubezpieczeń Społecznych skoncentrował się przede wszystkim na firmach z branży ochroniarskiej i sprzątającej. Te bowiem najczęściej oferowały pracownikom kontrakty cywilnoprawne. Do 2016 roku wystarczyło zapłacić składkę na ubezpieczenie społeczne od pierwszej umowy ze zleceniobiorcą na 50 zł, by od reszty kontraktów nie trzeba było jej przelewać na konto ZUS. Po 2016, by tak się stało, wartość kumulowanych umów musi przekroczyć minimalną płacę.

Kontrole ZUS
Jak pisaliśmy w ubiegłym roku Zakład postanowił jednak interpretować prawo wstecz.
– Ostatnio ZUS wprowadził nowe interpretacje przepisów dotyczących ozusowania umów zleceń z lat 2009 – 2017 i rozpoczął masowe kontrole przedsiębiorców. Nakłada gigantyczne kary za brak ozusowania – pomimo, iż wcześniej wydał liczne interpretacje o zgodności z prawem stosowanego systemu oskładkowania umów zleceń – alarmowała Federacja Przedsiębiorców Polskich.

„Rzeczpospolita” donosi, że kontrolerzy są świetnie przygotowani. Wiedzą w ilu firmach był zatrudniany konkretny pracownik (czyt. zleceniobiorca) i kto miał obowiązek płacić składki od jego wynagrodzenia. Dzięki temu (i wprowadzeniu tzw. celowanych kontroli) skuteczność sięga 60 proc.
Trwa ładowanie komentarzy...