„Nie będziemy finansować Ryanaira”. Lotnisko w Modlinie szykuje się na wnikliwą kontrolę

Lotnisko w Modlinie czeka w najbliższym czasie dogłębna analiza sytuacji finansowej
Lotnisko w Modlinie czeka w najbliższym czasie dogłębna analiza sytuacji finansowej Fot. Łukasz Cynalewski / Agencja Gazeta
Lotnisko w Modlinie czeka w najbliższym czasie dogłębna analiza sytuacji finansowej. Kontrolerów interesować będą m.in. szczegóły umowy z jedynym przewoźnikiem działającym w podwarszawskim porcie, czyli Ryanairem. Władze Modlina są oskarżane o wprowadzenie mocno preferencyjnych stawek dla Irlandczyków, które spowodowały, że innym liniom lotniczym nie opłaca się tam latać.

– Lotnisko w Modlinie ma działać na zasadach zdrowych, biznesowych. Natomiast nie ma to być - mówiąc dokładnie – źródło finansowania jedynego przewoźnika, dla którego ten port istnieje, czyli Ryanaira. Na to też naszej zgody nie będzie. PPL nie będzie finansował Ryanaira. PPL jest gotowy finansować w racjonalnym sensie zdrowo działający port w Modlinie" –powiedział w rozmowie z PAP Mariusz Szpikowski, prezes Przedsiębiorstwa Państwowego „Port Lotnicze”.

Ile płaci Ryanair?
PPL to jeden ze współwłaścicieli lotniska w Modlinie – ma w nim ponad 30 proc. udziałów. Szpikowski podkreślił, że zgoda została wyrażona tylko na część kosztową i warunki umowy portu z irlandzkim przewoźnikiem na razie nie zostaną ujawnione. Jednocześnie poinformował, że zarząd Modlina wystąpił do Ryanaira o zgodę na formalne udostępnienie umowy firmie, która zajmie się due dilligence, czyli wspomnianą analizą finansową.

Wcześniej władze lotniska tłumaczyły, że nie mogą ujawniać na jakich zasadach współpracuje z tanim przewoźnikiem, bo to naruszyłoby jego przewagę konkurencyjną. A umowa, choć częściowo tajna, wzbudza duże kontrowersje.

– Głównym życzeniem dla operatora powinno być jak najszybsze znalezienie alternatywy. Umowa jest bowiem tak skonstruowana, że port na wzroście liczby pasażerów wcale nie zarabia –opowiadał INN:Poland Adrian Furgalski, wiceprezes Zespołu Doradców Gospodarczych TOR. Na razie irlandzki przewoźnik płaci za każdego pasażera 6 zł, jednak w przypadku przekroczenia tej ilości pasażerów stawki spadną do 5 zł. Taka umowa obowiązuje do 2023 roku


Uprzywilejowana pozycja Irlandczyków przeszkadza też LOT-owi. Narodowy przewoźnik poskarżył się niedawno UOKiK. Zdaniem przedstawicieli LOT-u stosowanie stawek degresywnych w połączeniu z osiągnięciem progu przepustowości, wynoszącego w Modlinie około 3 mln pasażerów, spowoduje, że żaden inny przewoźnik nie będzie miał szans na rozwinięcie się w Modlinie.
Trwa ładowanie komentarzy...