W końcu wzięli się za "kolekcjonerskie" dokumenty. Niektórzy brali na nie kredyty

Koniec z "kolekcjonerskimi" dowodami osobistymi. Ich produkcja będzie karana
Koniec z "kolekcjonerskimi" dowodami osobistymi. Ich produkcja będzie karana Fot. Radosław Jóźwiak / Agencja Gazeta
Przez parlament przechodzi właśnie ustawa, która zakaże produkcji i obrotu tzw. kolekcjonerskimi dokumentami. To fałszywki, które do złudzenia przypominają prawdziwe dowody i prawa jazdy. Oszustom udaje się brać na nie kredyty a także np. sprzedawać kradzione samochody.

W internecie pełno jest stron, na których można zamówić sobie niemal dowolny dokument, na przykład dowód osobisty czy prawo jazdy. Część z nich jest wykonana w sposób do złudzenia przypominający prawdziwe dokumenty.

Co ciekawe, ich wyrób i sprzedaż nie jest w Polsce karana, o ile producent nie zamierza ich wykorzystać do popełnienia przestępstwa. W praktyce wygląda to tak, że na różnych stronach możemy kupić fałszywe dokumenty, opisane jako egzemplarze kolekcjonerskie bądź repliki. W ten sposób sprzedawca umywa ręce. Ścigane jest jedynie używanie podróbek.

Do najczęściej spotykanych przestępstw związanych z wykorzystaniem fałszywych dokumentów należą wyłudzenia kredytów, obrót towarowy z zagranicą i obrót kradzionymi samochodami. Według Związku Banków Polskich rocznie udaremnianych jest około 6 tysięcy prób wyłudzeń kredytów na podstawie fałszywych dokumentów.

Będzie kara
Nowa ustawa ma ukrócić proceder produkcji "kolekcjonerskich" dokumentów. Bywają one tak dobrze zrobione, że nabierają się na nie doświadczeni pracownicy banków. Co ciekawe, obecnie z rozpoznawania zagranicznych dokumentów nie szkoli się już nawet urzędników, policjantów, celników czy strażników granicznych.


Jak informuje RP.pl, w Polsce każdego roku jest w obiegu około miliona fałszywych dokumentów. Zgodnie z projektem, który przeszedł już 1 czytanie w sejmowej komisji, osoba, która będzie wytwarzać, oferować, zbywać lub przechowywać w celu zbycia replikę dokumentu publicznego, ma podlegać grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do dwóch lat.
Trwa ładowanie komentarzy...