Płacą niemal 35 zł za godzinę pracy, ale Polacy kręcą nosem. Niemcy mają żal

Polacy nie chcą już jeździć do Niemiec na zbiory szparagów, mimo iż można przy tym całkiem sporo zarobić
Polacy nie chcą już jeździć do Niemiec na zbiory szparagów, mimo iż można przy tym całkiem sporo zarobić Fot. Marcin Olejniczak / Agencja Gazeta
W Niemczech zaczęło poważnie brakować polskich pracowników. Niektórzy rolnicy załamują ręce – akurat trwa złoty sezon na szparagi, których nie ma komu zbierać. Polaków nie kusi już zarobek ok. 35 zł za godzinę.

Do tej pory trzon siły roboczej na polach Brandenburgii stanowili pracownicy z Polski i Rumunii. W tym roku ich zabrakło. Jak mówi dziennikowi "Tageszeitung" Juergen Jakobs, plantator, do jego firmy nie przyjechało aż 85 z 350 zamówionych osób. Przez to część jego pól leży odłogiem, bo szparagów nie ma komu zbierać.

Praca przy tych warzywach jest dość ciężka i wymaga sprawności fizycznej. Niemieccy rolnicy przyznają, że nie mogą konkurować płacami z budowlanką, gdzie płaci się przynajmniej 9 euro za godzinę. Przy zbieraniu szparagów można jednak zarobić niewiele mniej – nie jest problemem znalezienie ofert z płacą nieco poniżej 9 euro brutto.

Od tego trzeba odjąć koszty noclegów, często jednak są one tańsze, niż godzina pracy na polu. Mimo wszystko w ciągu miesiąca można zarobić spokojnie 6-7 tysięcy złotych brutto.

Sezon zbioru szparagów zaczyna się w drugiej połowie kwietnia i trwa do końca czerwca. Tylko na terenie Brandenburgii działa 100 gospodarstw szparagowych, rocznie produkuję ponad 20 tys. ton tych warzyw.
Trwa ładowanie komentarzy...