Zrobią programistę z każdego, kto jest zmotywowany. "Dajemy gwarancję znalezienia pracy"

Codecool znana jest z tego, że gwarantuje studentom zajęcie po skończonym kursie. Dzięki temu absolwenci mają środki na zapłatę za naukę – jest ona pobierana po zakończeniu edukacji.
Codecool znana jest z tego, że gwarantuje studentom zajęcie po skończonym kursie. Dzięki temu absolwenci mają środki na zapłatę za naukę – jest ona pobierana po zakończeniu edukacji. Facebook.com/CodecoolPoland
Chcesz zostać programistą? To możliwe. W tej szkole zrobią z ciebie porządnego software developera w kilkanaście miesięcy. Osiągnęli to z różnymi ludźmi – na przykład z baristką, która wiedziała wszystko o kawie, a o programowaniu praktycznie nic. Ale to nie koniec – zrobią wszystko, by znaleźć ci dobrą pracę i zrezygnują z czesnego, jeśli nie będzie dla ciebie zajęcia. Czy w tym interesie są jakieś haczyki?

Jerzy Mardaus, regionalny manager szkoły programowania Codecool zapewnia, że nie. W tej placówce nie zapłacisz za naukę ani grosza, jeśli po jej skończeniu nie dostaniesz pracy.

Jak działa nauka programowania w Codecool?
Przede wszystkim do szkoły trzeba się dostać. A nie biorą każdego. – Najważniejsza jest dla nas motywacja i chęć zaangażowania się w naukę programowania. Bardzo istotna jest również zdolność logicznego myślenia i dobra znajomość języka angielskiego. Te elementy dokładnie sprawdzamy podczas rekrutacji – twierdzi Jerzy Mardaus.

– Aplikować do nas może każdy, tu nie ma żadnych ograniczeń i specjalnych wymagań oprócz zdanej matury. Ale proces rekrutacji powoduje, że jesteśmy w stanie zdiagnozować to, czy ktoś rzeczywiście nadaje się do tego, żeby zostać programistą – dodaje nasz rozmówca.

Proces aplikowania trzeba zacząć od rozwiązania kilku zadań na stronie Codecool. Potem przychodzi czas na kilka rozmów z przedstawicielami szkoły i testów. Sprawdzana jest np. umiejętność pracy w grupie.
– Taki proces rekrutacji pozwala nam wyłuskać ludzi, którzy mają odpowiednie predyspozycje do tego, żeby w przyszłości być programistami. Nie trzeba mieć specjalnych umiejętności, ani wcześniejszych doświadczeń w programowaniu. Najważniejsze są tylko te rzeczy, o których wspomniałem: gotowość do intensywnej nauki, zdolność logicznego myślenia i znajomość języka angielskiego. To są elementy, które decydują o tym, czy ktoś w przyszłości będzie w stanie przyswoić tę wiedzę. Wiedzę niełatwą – tłumaczy Mardaus.


Mówi, że na tym etapie odpada całkiem sporo osób. Wśród ludzi, którzy skończyli Codecool albo jeszcze się uczą, są m.in. prawnicy, inżynierowie, osoby po filozofii czy psychologii.

– Nasi studenci mają za sobą bardzo różne doświadczenia. Jednym z ciekawszych przypadków jest dziewczyna, która wcześniej nie miała żadnych doświadczeń programistycznych, pracowała jako barista i będąc specjalistką od kawy, pisała na ten temat bloga. Teraz programuje. Jeżeli ktoś przejdzie proces rekrutacji, wcześniejsze doświadczenia zawodowe są mniej istotne – podkreśla Jerzy Mardaus.

Praca dla programistów
Codecool znana jest z tego, że gwarantuje studentom zajęcie po skończonym kursie. Dzięki temu absolwenci mają środki na zapłatę za naukę – jest ona pobierana po zakończeniu edukacji. I tylko w przypadku, gdy szkoła znajdzie pracę dla kursanta. Jeśli tak się nie stanie, pieniądze zostają w kieszeni studenta. A kurs tani nie jest, jego koszt kształtuje się w granicach 18 000 – 24 750 złotych, w zależności od formy i rodzaju zapłaty. Jeśli nie chcesz, by szkoła szukała ci pracy, możesz zapłacić nawet 45 000 zł za rok.
Zwrot pieniędzy za naukę
– Rynek IT, a szczególnie rynek pracy programistów, bardzo potrzebuje nowych pracowników. Dajemy gwarancję znalezienia pracy, bo jesteśmy pewni, że nasz system nauczania jest skuteczny i daje pewność zatrudnienia po ukończeniu kursu. Ponad połowa naszych studentów z dwóch pierwszych klas w Krakowie otrzymała oferty pracy jeszcze przed ukończeniem kursu. Zdecydowana większość naszych absolwentów pracuje i to w najbardziej znanych firmach, takich jak Motorola, Raiffeisen czy HSBC. Ten rynek jest bardzo chłonny a nasi absolwenci cieszą się dużym powodzeniem w Krakowie, niektórzy natomiast decydują się na podjęcie pracy w Warszawie, Zresztą pod koniec roku będzie się kończył nasz pierwszy warszawski kurs – mówi nam Mardaus.

Dodaje, że Codecool ukończyło do tej pory ponad 80 osób, 100 kolejnych jest na kursie w Krakowie oraz 50 w Warszawie. Pytamy, co stanie się w przypadku, jeśli osoba, której znaleźli zatrudnienie, jednak nie spełnia się na stanowisku i pracodawca dziękuje jej za współpracę.

– To tak nie działa. Tu naprawdę mamy rynek pracownika i jak ktoś już podejmie pracę w branży IT, ma odpowiednie kwalifikacje, to pracodawca dba o to, by ta osoba pracowała jak najdłużej i była zadowolona z pracy. Takie sytuacje, że ktoś jest zwalniany są dość rzadkie a u nas nie zdarzyły się do tej pory w ogóle. Dokładamy wszelkich starań, by zagwarantować, że ta osoba nadaje się do pracy – podkreśla Jerzy Mardaus.


Podstawowy okres nauki w Codecool to 12 miesięcy. – Ale zauważyliśmy, że studenci w różnym tempie przyswajają wiedzę. Są tacy, którzy potrzebują mniej czasu, inni więcej. W związku z tym w obecnym modelu nauczania zwanym MBL, czyli mastery based learning, student sam decyduje o tym, ile będzie trwała jego nauka i w zależności od tempa przyswajania materiału, kurs może trwać od 8 do 15 miesięcy. To student decyduje w jakim stopniu opanował materiał i czy jest już gotów do podejścia do egzaminu, a po pozytywnym jego zaliczeniu przechodzi do kolejnego modułu nauczania – tłumaczy szef Codecool.

Dodaje, że szkoła zapewnia też pewnego rodzaju okres próbny. Jeśli w czasie pierwszych 16 tygodni nauki okaże się, że student jednak nie nadaje się do programowania albo zmieni zdanie co do przyszłości swojej kariery, może bez przeszkód i kosztów opuścić szkołę.

– To dodatkowe zabezpieczenie dla obu stron, możemy w tym okresie stwierdzić, że dana osoba jednak nie ma wystarczającej motywacji, aby zostać programistą. Student również może podjąć decyzję o rezygnacji i na tym etapie rozstaje się z nami. Oczywiście w takim przypadku nie musi płacić za dotychczasową naukę – podsumowuje Mardaus.
Trwa ładowanie komentarzy...