Płacą 4 tys. zł, dorzucają jedzenie i zakwaterowanie. Wciąż nie mogą znaleźć pracowników

Przepisy stanowią, że kąpieliska nie można otworzyć, jeżeli nie ma na nim co najmniej dwóch ratowników
Przepisy stanowią, że kąpieliska nie można otworzyć, jeżeli nie ma na nim co najmniej dwóch ratowników Przemysław Kozłowski/Agencja Gazeta
Międzyzdroje i Jarosławiec to tylko dwie z wielu polskich gmin, które nie mogą skompletować obsady do ochrony kąpielisk. Problem jest powszechny, choć pensje ratowników wodnych potrafią przekraczać 4 tys. złotych miesięcznie netto, a do tego dochodzi jeszcze pakiet benefitów.

– Od wielu gmin słyszymy, że jest problem z zapewnieniem pełnej obsady, bo ratowników jest za mało – opowiada money.pl Jan Bondar, rzecznik prasowy Głównego Inspektoratu Sanitarnego. Dla nadmorskich gmin to ogromny problem, bo sezon właśnie się rozpoczyna, a przepisy stanowią, że kąpieliska nie można otworzyć, jeżeli nie ma na nim co najmniej dwóch ratowników.

Ile zarabia ratownik wodny?
Z tego względu kąpieliska podbijają stawkę. Portal pisze, że stawki przekraczają już 4 tys. złotych na rękę. Do tego w pakiecie dostaje się jeszcze wyżywienie i zakwaterowanie.

Dlaczego więc chętnych brakuje? Wszystko przez to, że ratownik musi mieć ukończony państwowy egzamin. Ze strony internetowej WOPR-u wynika, że koszt takowego to 1380 zł. Do tego dochodzą inne obciążenia jak kurs pierwszej pomocy. Konieczność ponoszenia tych wydatków może więc zniechęcać osoby, które nie wiążą z zawodem ratownika długofalowych planów, a chciałby np. tylko dorobić na nadmorskich kąpieliskach w trakcie wakacji.

Z drugiej strony – w ostatnich latach wiele pisało się o wyjeździe ratowników za granicę. Wykwalifikowany ratownik mógł zarobić w Niemczech około 10 euro za godzinę. A z takimi warunkami finansowymi polscy pracodawcy nie są już w stanie konkurować.
Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Piotr BuckiPiotr Bucki

Podczas ostatniej konferencji Kurs na HR w Gdańsku, Marcin Grzegory z Invest in Pomerania, zadał widowni pytanie, „Kto z Państwa wie coś na temat projektu Invest in Pomerania”. Potem dodał, „Pytam, bo wiem, że nie ma nic gorszego niż opowiadania o rzeczach, które ludzie znają i kojarzą”. Miał rację.

Łukasz DudkoŁukasz Dudko

Odpowiedzi na to pytanie jest tyle, że wystarczyłoby pewnie na grubą książkę, ale skupmy się na dwóch kluczowych błędach: słabej analizie konkurencji oraz nieprzygotowaniu produktu i zespołu. Bez tego ekspansja na rynki zagraniczne nie ma szans.

Bartłomiej DąbkowskiBartłomiej Dąbkowski

Walter Isaacson, w podsumowaniu biografii Leonardo da Vinci, podsuwa nam sporą listę wniosków wynikających z działalności artysty, które można wykorzystać do rozwijania swojej kreatywności.