Ujawniono ogromny wzrost zatrudnienia w Kancelarii Premiera. "Trzeba pomóc kolegom działaczom”

Dla Mateusza Morawieckiego pracuje coraz więcej osób. Kancelaria Premiera tłumaczy to realizacją nowych zadań po likwidacji resortów
Dla Mateusza Morawieckiego pracuje coraz więcej osób. Kancelaria Premiera tłumaczy to realizacją nowych zadań po likwidacji resortów fot. Renata Dąbrowska / Agencja Gazeta
Redukcja etatów w administracji publicznej była jedną z obietnic PiS przy obejmowaniu władzy w Polsce. I choć zatrudnienie w administracji publicznej spadło o 1,6 tys. osób, to obecne Kancelaria Premiera i ministerstwa zatrudniają o ponad pół tysiąca więcej urzędników niż za czasów PO-PSL.

Za czasów rządu poprzedniej partii zatrudnienie w ministerstwach i KPRM wynosiło 12 345 osób. Obecnie pracuje tam łącznie 12 847 urzędników. To o ponad pół tysiąca więcej, jak wynika z najnowszych danych szefa służby cywilnej. W samej tylko Kancelarii Premiera Mateusza Morawieckiego pracuje aż o 73 osoby więcej - wcześniej było to 530 osób, dziś 604.

Praca w Kancelarii Premiera
– Politycy przekonują się, że z biurokracją najłatwiej walczyć werbalnie, z ław opozycji. Gorzej, gdy ma się to zrobić w realu. Wynika to głównie stąd, że po dojściu do władzy trzeba „pomóc" wielu kolegom działaczom – tłumaczy w rozmowie z „Rzeczpospolitą" dr hab. Jarosław Flis, socjolog i komentator polityczny z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Jak czytamy w dzienniku, Kancelaria Premiera wzrost etatów tłumaczy przeniesieniem obowiązków i realizacją nowych zadań, które wynikły po likwidacji resortów Ministerstwa Skarbu Państwa, Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej oraz Ministerstwa Inwestycji i Rozwoju.


„Rzeczpospolita" podaje również, że w czasach rządu PiS zatrudnienie w urzędach centralnych i placówkach zagranicznych nieznacznie wzrosło, a we wszystkich innych grupach urzędników administracji rządowej - spadło.

Wynagrodzenia dla ministrów
Jednocześnie rząd PO-PSL był dużo tańszy w utrzymaniu niż rząd PiS. Wynagrodzenia ministrów za czasów Ewy Kopacz w 2015 r. wynosiły 1,3 mln zł. Rząd Beaty Szydło w 2016 r. przeznaczył na to 2,1 mln zł, a w 2017 r. niemal 3 mln zł.

Wysokie pensje dla ministrów to nie koniec wydatków PiS. Dziś pisaliśmy na łamach INNPoland.pl, że na kierowniczych stanowiskach w wielkich państwowych firmach i koncernach działacze obozu władzy zarabiają miliony.
Trwa ładowanie komentarzy...